FANDOM


Totalna Porażka: Niezwykła Podróż

Odcinek 1

Zawodnicy wysiadają z autobusu

Chris: Witam was w nowym sezonie Totalnej Porażki. W tym sezonie odwiedzimy cały świat, ale nie będzie to miła podróż. Zawodników w każdym państwie czekają ciężkie wyzwania, obrzydliwe posiłki, wielu wrogów i dużo więcej. Kluczowym fragmentem odcinka jest eliminacja. Każdy głosuje na osobę, która nie zasługuje na to, by odwiedzić z nami kolejne państwo i nie zasługuje by zgarnąć główną nagrodę- milion zielonych!

Nadjeżdża autobus

Chris: Zawodnicy wysiadają alfabetycznie.

Carly: Hej! (upada)

David: Pomogę wstać.

Carly: Heh, dzięki :)

Diego: Przyjaźń, Tfu...

Freddie: Dokładnie. 

Gunter: FreundschaftIch, möchte hier einen Freund zu treffen!

Chris: Można po polsku?

Gunter: Tak.

Kamil: Wy ple, ple, ple o przyjaźni, a ja wygram.

Louis przejeżdża palcem po szyi

Louis: Zejdź mi z drogi idioto!

Kamil: Kogo nazywasz idiotą?

Louis: Nie wdaje się w kłótnie z bezmózgimi.

Chris: A wiesz, że ja też? Ale czasami muszę... z wami.

Mandy: Z drogi, idzie Mandy!

Matsu: Miejmy to już za sobą.

Mindy: Uwaga, nadchodzę.

Oscar: Niestety, znowu smród Totalnej Porażki.

Raquelle: Popieram.

Tracey: Mam nakaz sądowy dla Chefa.

Chris: Chefie, przyjdź tu!

Chef: Tak?

Tracey: Mam tu nakaz sądowy.

Chef: I?

Tracey: Nie możesz się do mnie zbliżać na odległość 4 metrów.

Carly: Przepraszam, ale zauważyłam, że data ważności tego nakazu jest do wczorajszego dnia.

Tracey: Czy-czyli nie-nieważny?

Chef: Tak. Będę ciebie miał na oku, Druga Courtney!

Chris: Wchodzić do samolotu!

W samolocie

Chris: Czy ktoś wie gdzie lecimy?

Nikt z zawodników

Chris: Podpowiedź: pierwsze akwedukty.

Gunter: Niemcy!

Chris: Nie.

Matsu: Włochy!

Chris: Tak. Dzisiejszym tematem będzie starożytność.

Tracey: Czasy prehistoryczne?

Oscar: Sama jesteś z czasów prehistorycznych!

Chris: Więcej szczegółów na miejscu. Teraz omówmy sprawy związane z tym samolotem.

David: W 3 sezonie samolot spłonął przez Sierrę.

Chris: Więc sfinansowaliśmy nowy samolot.

Carly: Skąd miałeś pie...

Chris: Nie chcę o tym wspominać! Sprawy związane z bezpieczeństwem. Bezpieczeństwo jest tu na poziomie zerowym. Pasy bezpieczeństwa są beznadziejnie. Pilot czyli Chef nie jest wykwalifikowany. Samolot, tak jak ostatnio, ma klasę biznes i ekonomiczną. Wygrani będą w biznes-klasie, a ci najgorsi w klasie ekonomicznej. To tyle.

Louis: Cieszę się.

Gunter: Ja też.

Carly: Ja też.

Gunter: Ty z czego?

Carly: Ja z tego pięknego samolotu.

Carly: A ty? (do Louisa)

Louis: A daj mi spokój!

Raquelle: Ciekawe...

Pod górami

Chris: Pierwszych 7-miu na szczycie będzie w Drużynie A, pozostała 6-ka w Drużynie B. Jak w starożytności, żadnych pomocy. Potem będzie pojedynek na akwedukcie, będzie 1 na 1. Ale z Drużyny A wybierzcie jedną osobę, która nie będzie uczestniczyła w tej części wyzwania. W drugiej części miało być włoskie jedzenie w wykonaniu Chefa, ale zmieniam je na pościg.

Diego: Podobno u nich jedną z najlepszych kuchni świata.

Chris: Jeszcze nie wiesz jak smakują potrawy Chefa; ale do rzeczy i radziłbym już zacząć wyzwanie.

Louis: McMatoł nie wymyślił nic lepszego.

Gunter: Nie narzekaj, podziwiaj włoskie góry.

Louis: Co tu do podziwiania? Kolejne wyzwanie z takimi ku**ami jak ty!

Carly: Gunter ma rację, nie na codziennie możemy oglądać taki widok.

Louis: Ja muszę się męczyć, by wchodzić na górę wysokości kilometra, a wy chcecie bym był zadowolony?

Oscar: Nie, nikt cię do niczego nie zmusza.

David: I w górę, w górę.

Raquelle: Hmm... jestem najwyżej więc czas na małą pułapkę.

Strąciła duży kamień na Davida

David: Aaa!!!

David spada w dół, a Carly go łapie, jak to zwykle mężczyźni łapią spadające kobietą

David (pokój zwierzeń): Ale wstyd! Mężczyzna złapany przez dziewczynę... ładną dziewczynę. (uśmiecha się)

Carly (pokój zwierzeń): No... niezręczna sytuacja. Ale cieszę się, że mogłam pomóc.

Carly: Cześć.

David: Cześć.

Carly zaczęła się chwiać i spadła razem z Davidem

Louis: Oszukujesz?

Raquelle: Tak.

Louis: To moja działka, spadaj z mojego miejsca. (Louis ją zrzucił)

Louis (pokój zwierzeń): ...i to dosłownie!

Tracey stoi bez ruchu przed górą, a niedaleko widać spadającą Raquelle, Chris podchodzi do Tracey

Chris: Powtarza się sytuacja z Anną Marią?

Tracey: Kto to jest Anna Maria?

Chris: Zamierzasz się wspinać?

Tracey: Nie.

Chris: Jak to nie?

Tracey: Zwyczajnie NIE!!!

Chris: A kontrakt?

Tracey: Co mnie obchodzi kontrakt!

Chris: A milion zielonych?

Tracey: Dobra, to mnie interesuje, do zobaczenia na górze.

Louis jest na górze

Louis: Przyda się silna drużyna, więc czas zrzucić słabych.

Matsu: Freddie to ty, tak?

Freddie: Tak.

Matsu: Wystąpimy razem w Rejsie Totalnej Porażki.

Freddie: Nie obchodzi mnie to.

Mandy: Z drogi!

Freddie: Co?

Mandy: Najważniejsza osoba w tym programie idzie!

Freddie: Czyli ja!

Mandy zrzuca Freddie'go

Kamil: Już prawie!

Coś go ciągnie za nogę

Oscar: Nie bądź pewny, że jesteś lepszy ode mnie.

Oscar wcisnął się przed Kamila, a on wszedł za nim

Louis: Dobry skład się szykuje. (Szczęśliwy)

Oscar: Może przydałyby się bliźniaczki. Ciągle się kłócą, ale kto został lepszy?

Kamil: Diego i Freddie są wredni i tacy by się przydali.

Gunter: Witajcie.

Louis: Co ty tu robisz?

Gunter: A w Bawarii są góry i często się wspinam.

Louis: Zagadaliście mnie i wpuściłem tego...

Louis (pokój zwierzeń): ***** ******** ****!

David: Bardzo przepraszam.

Carly: Nie, nic się nie stało.

Carly (pokój zwierzeń): David to takie ciacho!

David: Jesteś bardzo ładna.

Carly: Dzięki.

David: Wchodźmy na górę. Pomóc?

Carly: Tak.

Mindy: Przed Mandy!

Louis (pokój zwierzeń): Nie rozważyłem opcji, że mogą być osobno.

Louis: Słuchaj Mindy, chcesz być bez Mandy?

Mindy: Tak.

Louis: Widzisz te duże kamienie?

Mindy: Tak.

Louis: Celuj w Mandy!

Mindy zaczęła rzucać, Mandy zrobiła unik i Diego zleciał na dół

Louis (pokój zwierzeń): Teraz opracować taktykę na ten sezon... namowy do eliminacji, przeszkadzanie w wyzwaniach przeciwnikom czy sabotaż?

Diego: Za co?

Chris: Karetką do szpitala?

Diego: Nie.

Chris: To do roboty, psujesz oglądalność!

Trochę dalej

Raquelle: Co przeszkadzasz?

Freddie: Jestem kilka metrów od ciebie.

Raquelle: To przeszkadzasz mi, bo cię widzę!

Freddie (pokój zwierzeń): No... bez komentarza. Wygrają najsprytniejsi, a to dziwadło przeszkadza.

Raquelle: Koniec żartów. Mam ciebie dosyć... spadaj!

Freddie: Ja ci nie przeszkadzam, ty nie przeszkadzaj mi.

Raquelle (pokój zwierzeń): Tak traktuje się królową?! Okazałam mu litość, a on?

Freddie: Witajcie.

Louis: Do rzędu z innymi frajerami!

Freddie (pokój zwierzeń): Sezon antagonistów? Trudniej niż myślałem. Ledwie ich znam. Trzeba poznać słabe punkty. Louis? On wydaje się najgroźniejszy.

Chris: Więc Freddie, Louis, Oscar, Gunter, Mindy, Kamil i jeszcze dwie osoby będą w Drużynie A.

Raquelle: I to będę ja.

Chris: Więc jeszcze jedna osoba.

Kamera pokazuje złowieszcze oczy Mandy, Diego i Tracey

Tracey: Do zobaczenia.

Tracey zrzuca Diego

Mandy: Więc tyle miałaś do powiedzenia do tego idioty? Mam tyle samo do ciebie.

Mandy zrzuca Tracey

Mandy: To idę do nich czy tworzę nową drużynę?

Chris: Jako ostatnie trafiłaś do drużyny lepszych.

Mandy: Tak!!!

Chris: Wszyscy idziecie do drugiej drużyny. Drużyna A ma pełny skład! (krzyczy z góry)

Po chwili wszyscy weszli na górę

Chris: Skąd te ponure miny?

Matsu: Nie wszyscy są zadowoleni z drużyn.

Chris: Aha, Matsu, idziesz do drużyny lepszych, Raquelle, do gorszych.

Raquelle: Co?!

Chris: Mogę z wami robić co chcę, według tego papierka. (wyjmuje kontrakt)

Raquelle: Mogę go zniszczyć.

Chris: Jak go zniszczysz, wylecisz z gry.

Raquelle: Zgoda.

Chris: I stracisz szanse na milion.

Raquelle: Zostaję.

Chris: Więc decyduję jeszcze o drugiej zmianie. Freddie, do gorszych.

Freddie: A za co taka kara?

Chris: Odpowiedz sobie tym, co przed chwilą powiedziałeś.

Freddie ze znudzeniem idzie do drugiej drużyny

Louis: A kogo dostaniemy za Freddie'go? Preferuję Diego.

Chris: Nie. Właściwie Mindy powinna być w gorszej drużynie, ale przy pisaniu pomyliłem się i gdy było 6 osób, powiedziałem, że brakuje dwóch.

Mandy: To byłam ja.

Chris: Ale nie jesteś Mindy?

Mandy: Jestem Mandy.

Chris: Co z tego...

Mandy: ...że ja jestem ta mądra i piękna, a tamta...

Mindy: ...mądrzejsza i piękniejsza.

Chris: Jeżeli komuś coś się nie podoba, możemy zakończyć wyzwanie i możecie od razu zostać wyeliminowani.

Louis: Nie, nie. Milion mnie jednak przekonuje.

Chris: Kto jest niezadowolony z drużyn ręka w górę.

Zgłasza się Freddie, Mindy, Mandy, Raquelle, Tracey i Diego

Chris: Nim więcej tym lepiej! Sześć osób to dość mało. Zaraz was bardziej zdenerwuję przez drugą część wyzwania. A jeszcze drużyny! Drużyna lepszych czyli: Gunter, Kamil, Matsu, Louis, Mandy, Mindy i Oscar to Nikczemne Żmije!

Freddie: Chciałbym przypomnieć, że też byłem w drużynie lepszych, ale mnie przeniosłeś!

Chris: Zamknąć się!

Mindy: Nikczemne Żmije? Wysil się bardziej.

Chris: Długo myślałem nad nazwami, a skoro, mimo moich ostrzeżeń, rozmawiasz i krytykujesz to będziesz miała utrudnienie w 2 części wyzwania. Druga drużyna, do której zalicza się Carly, David, Tracey, Diego, Raquelle i Freddie, będzie się nazywała Ogniste Piranie. Z tej rzeczki płynie akwedukt. Macie 5 kilometrów walki. Czyli 1 kilometr walczycie lecąc w dół z góry strumykiem, a 4 kilometry na akwedukcie. Będą to walki 1 na 1 na tratwach. Wygra ten, komu rywal uzna wyższość. Macie dowolność wybierania par. Wybiorę tylko 1 parę. Będzie to Freddie vs. Gunter&Mindy.

Freddie: Dlaczego walczę przeciwko dwójce?

Chris: Bo ty jesteś ten lepszy, a Gunter ten jakby słabszy.

Louis: A Raquelle?

Chris: Będzie musiała podczas walki mieć na sobie 30-sto kilogramowy hełm.

Mindy: Nie chcę!

Chris: Trzeba było zamknąć mordę na czas! Mindy, ci ta cała dwójka musi uznać wyższość, lecz za wygraną możesz dostać 2 punkty! A za to, że Żmije były tą lepszą drużyną, na początek dostaną nagrodę. Dodatkowy punkt. Jest 1:0 dla Żmij, Freddie, Gunter, Mindy, do roboty!

Cała trójka wypłynęła

Mindy: Nie mogę przez to wstać!

Freddie: To możesz się od razu oddać!

Mindy: Nie! Nie poddam się, bo nawet mnie nie uniesiesz.

Freddie: Gunter, jest po tobie.

Gunter: Poddaje się! (nie został dotknięty przez Freddie'go)

Chris: 2:0! (nie widać go, a słychać. Jak komentator sportowy)

Mindy (pokój zwierzeń): Nie mogę nic zrobić głową i rękami, ale mam nogi.

Mindy podcięła nogami Freddie'go

Freddie: Myślisz, że jesteś sprytna? Zrzucę cię! (nie może jej unieść)

Na końcu

Chris: A w pojedynku Freddie vs. Mindy, wygrał?

Freddie&Mindy: Ja.

Freddie: Przez utrudnienie miała łatwiej!

Chris: To dam każdemu po punkcie. Jest 3:1 dla Żmij.

Chef: Następna para!

Louis: Ja.

Carly: Ja! Ja! Ja chce! Ale co? Chce!

Chef: Śmierć.

Carly: Dobrze. chcę!

Louis: Bua! (przestraszył Carly)

Carly: Aaa!!! Carly biegnie w górę

Chef: Co?

Carly: David, pomożesz?

David: Jasne.

David (pokój zwierzeń): Ona jest taka, taka, taka... piękna. (z zakochanym wyrazem twarzy)

Chris: Jest 4:1. Żmije mają ogromną przewagę.

Chef: Dalej... kto?

Oscar: Kamil.

Raquelle: Diego.

Kamil: Nie masz ze mną szans.

Diego: Nie żartuj.

Zażarcie walczą

Kamil (pokój zwierzeń): Mam ryzykowny plan, ale ryzykowne, oznacza najlepsze. Wypchnę go z tyłu, ale jest szansa, że wylecę też ja.

Kamil próbuje go uderzyć, Diego robi unik

Kamil: Ślisko tutaj! Aaa!!!

Przy uderzeniu pośliznął się i wyleciał

Chris: I 4:2, Piranie dostają punkt, ale Żmije mają 2 punkty więcej

Matsu: Idę.

Raquelle: Kiedyś trzeba iść...

Chef: Niepowodzenia.

Raquelle: Przegrasz, Matsu.

Matsu: Yhy... Wątpliwe.

Raquelle: Ty świnio! Masz robić to co ci każę, albo będzie to...

Matsu: Co? Dotkniesz mnie, dziewczynko?

Raquelle: Nie.

Raquelle wypchnęła Matsu z tratwy

Chris: Więc mamy 4:3 dla Żmij, punkt kontaktowy Piranii zdobyty w świetnym stylu. Zostały do końca 2 pary. Wszystko jest możliwe. Zwłaszcza w Totalnej Porażce. Kończy nam się czas antenowy, więc odcinek się przedłuży.

Chef: Następni!

David: Idę.

Mandy: Ja!

Wypłynęli

Mandy: Koniec z tobą!

David: To uważaj.

Mandy: Po co to przedłużać...

Mandy chce uderzyć Davida, lecz David się pośliznął i upadł, Mandy nie trafiła

David: Jesteś jedną nogą w wodzie.

Mandy próbuje utrzymać równowagę, lecz teraz nawet lekkie dotknięcie mogło ją przewrócić. David to wykorzystał.

Mandy: Ty mały, podstępny.

Chris: I 4:4. Jeszcze jedna para!

Tracey: Muszę w końcu iść.

Oscar: Ja też.

Chris: To będzie wyrównana walka. Wszystko w rękach Oscara i Tracey. Od was zależy wynik.

Oscar&Tracey (pokój zwierzeń): Jak przegram to mnie wywalą...ale to nie możliwe bym przegrał/a.

Oscar: Odpadniesz w pierwszym odcinku, nawet trochę ci współczuję.

Tracey: Mi? Nie przegram.

Zaczyna się walka, która nie jest jednostronna

Chris: Walka ciekawa, ale czas antenowy! Już powinna być eliminacja!

Tracey: Wreszcie lekcje fizyki się przydadzą.

Oscar: Ja zawsze zwiewałem z fizyki, więc pokonam cię... eee... jakoś inaczej.

Tracey (pokój zwierzeń): Jeżeli na jednej stronie napłynie większa siła, siła uderzenia na drugim końcu wyrzuci coś co stoi na innym.

Tracey: Czekaj. Stop. Mam dość.

Oscar: Poddajesz się?

Tracey: Oczywiście.

Tracey skoczyła na swojej stronie deski, Oscar wzbił się w powietrze nie za wysoko, ale wypadł za akwedukt

Chris: Drużyna Piranii, skazana na porażkę, przez wcześniejszy wynik 1:4 i to, że była gorsza w 1 wyzwanie, spektakularnie wygrywa!

Tracey (pokój zwierzeń): Jedynym przedmiotem, który tolerowałam była fizyka. Jak widać, warto było.

Chris: A Żmije się domyślają, że czeka ich eliminacja.

Louis: Tak. (zawiedziony)

Louis (pokój zwierzeń): Myśleliście, że nic nie zrobię w tym odcinku? To by nie pasowało... Dzisiaj też namieszam.

Eliminacja

Chris: Głosy oddajemy tak jak w Totalnej Porażce w Trasie. Stemplujemy paszport osoby, która nawaliła najbardziej i chcecie się jej pozbyć.

Louis (pokój zwierzeń): Ten chłopak z porcelany musi wylecieć.

Gunter (pokój zwierzeń): Wer nicht gerne? Er beleidigt mich zweimal! On na bank wyleci.

Mandy (pokój zwierzeń): Mindy!

Mindy (pokój zwierzeń): Mandy!

Chris: Wszyscy zagłosowaliście.

Każdy, oprócz Louis'a wygląda niepewnie, Oscar ma rękę w gipsie

Chris: Głos na Louis'a.

Louis: Kto na mnie głosował? Obiecuję, że zabiję!

Chris: Głos na Mindy.

Mandy złowieszczo patrzy się na Mindy

Chris: Głos na Mandy

Tym razem jest odwrotnie

Chris: Na jedną osobę mam 3 głosy; zostali Gunter i Oscar. Gunter, poddałeś się zanim ktokolwiek cię dotknął i nikt cię nie lubi. Oscar, pokonała cię dziewczyna, drużyna przegrała dzięki tobie, bo nie zdobyłeś decydującego punktu i ciebie nie lubią bardziej od Guntera. Dzisiaj pozbędziemy się...

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Chris: Trzy głosy na Guntera!

Gunter: Co?!

Chris: Czas powiedzieć Auf Wiedersehen!

Gunter: Ale akcent masz zły, mówi się...

Chris: Nie przerywaj! W tym sezonie, jak poprzednio, będzie skok wstydu.

Gunter: Nie! Ja nie chce! Nie zgaAAAAAAAAAA!!!!!!!

Chris: Zgodził się.

Louis (pokój zwierzeń): Kto na mnie głosował?

Wszyscy poszli z miejsca eliminacji

Louis: Więc był to... Gunter?!

Louis (pokój zwierzeń): Jest już za późno, ale kiedyś się zemszczę. A dzisiaj na przeciwnikach.

W 1 klasie

Tracey: Dobranoc!

Carly: Tak, dobranoc.

Wszyscy zasnęli

Louis: Dobrze, że mam klej.

Louis przykleił wszystkich do siedzeń

Louis: Jeszcze perfumy o zapachu Chrisa. (śmierdzą)

I to jeszcze nie koniec

Louis: A na koniec.

Nagrał on na dyktafonie głośne chrapanie i zostawił w 1 klasie, Louis wyszedł

Chef: Co robisz? Byłeś w 1 klasie?

Louis: Nie.

W kabinie pilota

Chris: Chef'ie! Samolot leci w dół!!!

Chef: Jestem... jestem.

Chris: Tak lepiej. Co będzie dalej? Czy Mindy i Mandy się opanują, czy Oscar się wyleczy i czy Carly i David'a coś łączy? A najlepsze... jak zadziałają sztuczki Louisa.

Chef: Co Louisa?

Chris: A coś z monitoringu...

Chef: To my mamy monitoring?

Chris: I czy my mamy monitoring? Dowiecie się w Totalnej Porażce: Niezwykłej Podróży!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki