FANDOM


Totalna Porażka: Znów Wawanakwa

Odcinek 11

Ostatnio w Totalnej Porażce

Chris: Co było u nas ostatnio? Teleturniej o szanownym mnie.

Chef: Ta... szanownym.

Chris: Dostałeś karę! Chcesz ją na dłużej?

Chef: Dlaczego ja się z tobą męczę? Przecież mi nie płacisz.

Chris: Heather przeczytała mi ciekawy pamiętnik.

Chef: Mój...

Chris: Karą dla Chef'a jest sprzątanie radioaktywnych części wyspy. A pomijając Chef'a. Straciliśmy przez niego za dużo czasu...

Chef: Bo trzeba ustąpić prawdziwej gwieździe tego programu...

Chris: Wróćmy do zawdoników... Wyścig o moją sławę skończył się wygraną Scott'a, a Heather skończyła w śmietniku. W quizie najmądrzejsza okazała się Courtney. W konkursie talentów Tyler zaprezentował 2 pompki. Heather przeczytała, jak już wspomniałem, pamiętnik Chef'a. Jo podnosiła ciężary, Scott tłukł szczury i przy okazji amfiteatr. Courtney przekonała mnie piosenką i tak wygrała poprzednie wyzwanie. Ceremonia eliminacji była ciekawsza niż zwykle. Najpierw zagrożeni byli Tyler i Heather. Okazało się, że powinna odpaść Heather, ale Chef podmienił głosy. Nasza antagonistka by wyleciała, lecz na jej szczęscie było to wyzwanie z nagrodą. Niestety jednak ktoś odpadł. Musiałem zdyskwalifikować Tylera. Nie zrobię wyzwania z nagrodą drugi raz z rzędu, więc dzisiaj znowu ktoś wyleci. Czytajcie ten odcinek Totalnej Porażki: Znów Wawanakwa!

W domku Scott'a

Chris (przez megafon): Wstawaj leniu!!!

Scott: Aaa!!! (spadł z łóżka) Dlaczego mam tak spuchniętą prawą rękę? I dlaczego tak mnie swędzi?

Chris: Nie chcę byś sam był w łóżku, ponieważ płacę za dopływ wody, czyszczenie łóżek...

Scott: Tylko są dwa problemy. Pierwszy: Czy ty mnie w ogóle słuchasz? I mam spać z dziewczynami?!

Chris: Powiedz im, że mają mieć jedną połowę pokoju, a ty drugą. Przekaż im też, że mają być natychmiast w stołówce.

Scott: No niech ci będzie.

W byłym domku dziewczyn, a od teraz wspólnym...

Scott: Wprowadzam się!

Jo i Courtney śpią na jednej połowie, a Heather na drugiej; dziewczyny się budzą

Scott: Heather, przejdź na drugą stronę.

Heather: Z nimi?! No dobrze...

Scott: Chris mówi, że mamy iść do stołówki.

W stołówce

Chris: Ostatnio zatrudniłem prawników, a niefortunnie się zdarzyło, że podczas trwania odcinka mam rozprawę w sądzie. Muszę was zostawić z tym oszustem. To ja już idę... (wyszedł)

Courtney: Moje jedzenie się rusza! (bierze jedzenie od Chef'a)

Chef rzuca w nią nożem, ta w ostatniej chwili się schyla

Courtney: Czy to była próba zabójstwa?

Chef: Nie. Zjedzcie mój specjał i wytłumaczę wam zadanie. Spotykamy się w amfiteatrze.

Jo: Courtney, dlaczego nie w humorze?

Courtney: Scott nie chcę ze mną gadać.

Heather: Nie dziwię mu się.

Scott: Ja się nie obrażam jak typowa dziewczyna.

Jedzenie Jo się na nią rzuciło

Jo: Aaa!!!

Courtney: ?!

W amfiteatrze

Chef: Wasze zadanie będzie polegać na współpracy ze sobą. Dlatego połączycie się w pary. Scott i Courtney oraz Heather i Jo. Będą trzy części zadania. Najpierw będziecie musieli popłynąć canoe na Wyspę Kości. Drugim zadaniem, tak jak było w Plejadzie Gwiazd, szukanie jaj w Strefie Zabawy. Nie będziecie z powrotem płynąć canoe. Trzecim wyzwaniem będzie rozbrajanie bomby. Gdy rozbroicie ją na czas proca wystrzeli was bezpiecznie do basenu na Wawanakwie. Jak się nie uda, skończycie w śmietniku kilka metrów dalej. Na końcu pobiegniecie 100 metrów do mety. Lepiej wpaść do tego basenu, z dwóch powodów:

  • Nie będziecie brudni.
  • Te kilka metrów może przesądzić o wygranej.

W porcie wstydu

Chef: Łódka czerwona dla pary Jo i Heather, a żółta dla Courtney i Scott'a.

Scott: Dlaczego mamy żółtą.

Chef: Bo w Plejadzie Gwiazd, podkreślę że na początku sezonu Jo i Heather byli w Nikczemnych Sępach, a Courtney na początku była w Bohaterskich Chomikach.

Scott: Ale później zmieniła drużynę i ja nie zamierzam być w drużynie dobrych.

Heather: Trzy odcinki temu też byłam w drużynie dobrych... To niesprawiedliwe!

Scott: Protestuję przeciwko temu wyzwaniu!!!

Heather: Ja też!

Jo: Ja nie wytrzymam całego odcinka z wyżej wymienioną!

Chef: Podpisaliście kontrakty!

Heather: Dobra, sprawa mnie nie dotyczy to wycofuję się z prostestu!

Jo: To ja też!

Drużyna Heather i Jo wystartowała

Chef: A wy?

Scott: Nie ma sensu protestować... hmm... to też zagramy.

Drużyna Scott'a i Courtney też wystartowała

Chef: Na razie wygrywa drużyna Heather-Jo, ale to dopiero początek. Czytajcie Totalną Porażkę: Znów Wawanakwa!!!

Heather: Wygrywamy. Nie zepsujmy tego.

Jo: Ja mam zepsuć? To ty prędzej wszystko zepsujesz!

Heather: Ja?! To ma być współpraca. Do współpracy potrzebna jest zgoda!

Jo: Ale to ty wszystko niszczysz!

Heaher: Zajmij się wiosłowaniem!

Jo: A szanowna Heather, będzie siedzieć na d*pie i zrzędzić?!

Heather: Moją pracą jest nadzorowanie.

Zespół Scott-Courtney wyprzedza zespół Heather-Jo

Courtney: Do zobaczenia na mecie!

Scott: Ja miałem to powiedzieć.

Courtney: Przepraszam. Bym chciała dojść do zgody bo to naprawdę nie moja wina z tym pocałunkiem.

Scott: Nie! Zwykle to faceci zdradzają w związku, a ty ustalasz nowe normy.

Courtney: Nie kłóćmy się.

Scott: Tak.

Kamera wraca do zespołu Heather-Jo

Jo: Świetnie nadzorujesz...

Heather: Jako kapitan, bym chciała trochę szacunku!

Jo: Dlatego ja jako prawdziwy kapitan, zarządzam zmienienie nazwy na Zespół Jo-Heather.

Heather: Otrzymujesz odroczenie od kapitana.

Jo: ...którym nie jesteś!

Heather: Odszczekaj to!

Jo: Nie.

Jo zepchnęła Heather, ale Heather złapała nogę Jo i obie wypadły z canoe

Jo i Heather: To twoja wina!

Tymczasem w drugim zespole

Scott: Dlaczego się nie przyznasz, że zrobiłaś to celowo?

Courtney: Bo bym ci skłamała.

Scott: A nie robisz tego teraz?

Courtney: Nie.

Canoe zahaczyło o skałę, wybiło go w powietrze i wylądowali na brzegu

Chef: Wygrywacie 1 wyzwanie, a drugi zespół jest gdzieś na środku. Cóż... zacznijcie drugie zadanie.

Chef otwiera strefę zabawy

Chef: Znajdźcie 5 jaj.

Znowu Heather-Jo

Heather: Nasi rywale ukończyli 1 etap, a ty nie wiosłujesz!

Jo: Splajtuje!!! Mam dosyć!!!

Heather: Mamy być drużyną.

Jo: To współpracujmy.

Po chwili widać, że zespół czerwony dobija do brzegu, a żółci mają 2 jaja

Scott: Dobrze nam idzie.

Courtney: Wiem.

Heather: A nam nie! I ja nie ponoszę za to odpowiedzialności.

Jo: Ja też!

Heather: Gdybyś się słuchała mnie, to kłótni by nie było.

Jajo spadło Jo na głowę, ta zemdlała

Heather: Jednak się na coś przydałaś!

Scott: O! Też coś znalazłem.

Courtney: Świetnie. (przytula go)

Scott: Zostaw mnie! Ty po tych kłamstwach, jeszcze śmiesz prosić o wybaczenie?!

Courtney: Eee... tak.

Chef: Czerwoni mają jedno jajko, a żółci mają trzy.

Courtney (pokój zwierzeń): Wygrywamy!

Scott: A co to? Aaa!!! (ptak go ugryzł)

Heather: Widzę! To jajko! Jest żółte.

Courtney: Czyli nasze!

Scott: Oddawaj!

Heather: Nie zamierzam.

Scott wyrwał je siłą

Chef: Żółci są blisko wygranej, mają 4 jaja, a czerwoni jedno.

Jo: Już dwa!

Heather: Niezła jesteś.

Courtney: Co to ma być?! (widzi dwugłową wiewiórkę)

Wiewiórka chce porazić prądem Courtney, Scott się rzuca, przewraca Courtney i sam zostaje rażony prądem

Courtney: Jednak ci na mnie zależy!

Scott: Nie, mam! Ostatnie jajko!

Chef: To czas rozbroić bombę.

Heather: Znalazłam!

Jo: Trzecie... Mamy straty.

Chef idzie ze Scott'em i Courtney, po chwili widzą dwie śmierdzące bomby i dwie katapulty

Chef: Którą wybieracie?

Courtney: Te po lewej.

Bomba zaczyna wyświetlać 5 minut...

Jo: Zebraliśmy już te pięć jajek.

Chef: To macie bombę.

Żółci: 4:35

Czerwoni: 4:55

Chef: Najlepiej, żebyście mieli czas równo. Więc żółci dostają 20 sekundową premię.

Zostało im 4:50

Pod bombami znajduje się niebieski, zielony i pomarańczowy kabel.

Scott: Courtney? Znasz się na tym?

Courtney: Ja absolutnie nic o tym nie wiem.

Jo: To tak samo jak ja.

Heather: Ja się boję. Chciałabym wam zaproponować współpracę.

Scott: Zgoda. Może przetniemy pomarańczowy?

Heather: A nie zielony?

Jo: Ja bym przecieła niebieski.

Heather: Dlaczego zawsze masz inne zdanie?

Jo: Ty to robisz!

Heather: Ja?!

Scott: Halo? Dziewczyny, czas leci!

Jo: To zaryzykujmy.

Courtney: Ale to nie wyjaśnia, który kabel przeciąć!

Scott: Ene due like... ja się boję.

Heather: Przecinamy zielony!

Jo: Jakie są szanse, że będzie to odpowiedni.

Courtney: Zaledwie 33%.

Heather: Gadasz jak Cameron.

Courtney: Ale na każdy kolor jest 33% szans.

Heather: Ale trzeba zaryzykować.

Courtney: Niestety.

Scott: To przetnijmy zielony.

Czas operacyjny: 4:00. Zwolnione tempo

Chef: Pamiętajcie o tym ryzyku!

Scott zamierza rozciąć kabel, ale...

Courtney: Stop!!!

Scott: Co?

Courtney: Ja nie chcę tak ryzykować!

Jo: Ale w końcu trzeba będzie to zrobić...

Courtney: Mamy jeszcze czas na przemyślenie.

Heather: Courtney ma rację.

Scott: Przecinamy pomarańczowy.

Courtney: A potem mam śmierdzieć?

Scott: Ja już tak śmierdziałem. Mi na tym nie zależy.

Courtney, Heather i Jo: Ale nam tak!!!

Scott (pokój zwierzeń): Dziwni są.

Jo (pokój zwierzeń): Scott jest eee... głupi. Ale na swój sposób. Naiwny nie jest, więc ciężko go wyeliminować. Ale próbowałam, próbuję i próbować będę!

Heather: To który kabel przeciąć?

Courtney: Za duża presja!!!

Chef: Zabawnie.

Jo: Przecinamy... eee... pomarańczowy.

Heather: A ile czasu (sprawdza) 3:30!

Scott: Ja przetnę...

Chef: Pomarańczowy, niebieski lub zielony.

Scott: Niebieski!

Jo: Zielony!

Heather: Pomarańczowy!

Courtney: Spokój!

Jo: Kolor spokój?!

Courtney: Nie, macie przestać się kłócić!!!

Scott: Zezłoszczona laska :)

Heather (pokój zwierzeń): Scott... ma kolejnego wroga.

Jo: Ja przetnę zielony!

Scott: Jesteś pewna?

Jo: Prędzej czy później trzeba będzie podjąć decyzję.

Courtney: Później! Chcę żyć jeszcze te trzy minuty!

Scott: Zależy kto miał by być wykatapultowany.

Courtney (do siebie): Zniosłaś zpłukanie w Plejadzie Gwiazd, zniesiesz wystrzelenie do śmietnika.

Scott: Nie byłbym taki pewny.

Courtney (pokój zwierzeń): Może czas odpuścić błaganie Scott'a.

Heather: Przecinamy niebieski? Kto jest za?

Chef: 2:30, szybciej!

Scott: Ja.

Courtney: A może zielony? To kolor dobra. A dobro jest dobre.

Scott (pokój zwierzeń): Wow. Co za filozofia...

Jo: Przetnijmy pomarańczowy.

Heather: Jesteś pewna? Czy to dobra decyzja?

Scott: Nie! Przetnijmy zielony.

Courtney: Może nie-niebieski (jąka się ze strachu)

Scott: Co się boisz?

Courtney: Bo ma-mamy trzy minuty.

Chef: Życia. Buahahahahaha.

Chef (pokój zwierzeń): Czytajcie do końca! Po eliminacji klip bonusowy z wycinkami z rozprawy McLeana, podejrzewam, że będzie ubaw!

Scott: Jak chcecie, zaryzykuję!

Heather: To cię wywalimy!

Scott: Albo zdobędę nietykalność i będzie wam łyso!

Scott już chce odciąć niebieski kabel, ale Courtney podkłada rękę i razi ją prąd

Courtney: Aaa!!! (zemdlała)

Scott: Courtney? Courtney?! Obudź się! (policzkuje ją)

Courtney: Co? Gdzie?

Jo: Bomba!!!

Courtney: ???

Spojrzała na bombę

Courtney: Bomba?! (znowu mdleje)

Scott (pokój zwierzeń): Zaczyna to być nudne. Przetnijmy pierwszy lepszy, bo mi na tym nie zależy. Szybki prysznic i śladu po incydencie nie ma! Przesadzają.

Heather: W końcu trzeba będzie któryś przeciąć.

Chef: Tak. Macie dwie i pół minuty. Połowa czasu i do niczego ta współpraca nie prowadzi.

Heather: Bo z nią (wzkazuje na Jo) nie da się współpracować.

Chef: Aha, warto wiedzieć...

Jo: Ze mną? Przecież Chef wie do czego zdolna jest ta idiotka!

Heather: Kogo nazywasz idiotką diablico?

Jo: Diablico?! Zamknij się ty pie*dolona...

Chef: To reality-show od dwunastki, proszę, nie kontynuuj.

Heather: Warto wiedzieć...

Heather (pokój zwierzeń): Hahaha!!!

Jo (pokój zwierzeń): <facepalm>

Chef: Dwie minuty!

Jo: Zielony! To moja ostateczna decyzja.

Scott: Od czasu do czasu mogę się z tobą zgodzić.

Heather: Nie! Pomarańczowy!

Courtney jest przytomna (od teraz, bo gdyby wcześniej nie była to ów zdanie byłoby bez sensu :)

Courtney: Heather, chociaż raz się z nami zgódź!

Heather: A skąd! Zostaję przy pomarańczowym.

Chef: Jeszcze macie 1:30! Szybciej!

Courtney: My zdecydowaliśmy!

Jo: Heather, trzech na jedną. My precinamy niebieski, twoja decyzja?

Heather: Pomarańczowy.

Jo: Nie zgadzam się!

Heather: A ja się zgadzam!

Jo: Nie chcę zaczynać kłótni, do niczego nie prowadzą.

Heather: Kiedyś kłóciłam się z nauczycielką, by dała mi piątkę, bo dała dwóję.

Jo: I?

Heather: Miała dosyć mojego gadania i wstawiła tą piątkę. Kłótnie jednak do czegoś prowadzą.

Jo: Przypadek.

Heather: Zasłużyłam ciężką pracą. na tę ocenę.

Jo: Długim gadaniem, nie ciężką pracą.

Heather: Może... ale jednak ją dostałam.

Scott: Nie chcę wam przeszkadzać w sprawach waszej płci, ale czas leci!

Jo: Ja wstydzę się swojej płci, bo Heather też ma taką.

Heather: Bym mogła powiedzieć Ci to samo, gdyby nie to, że ja się szanuję! Ty nie masz do siebie szacunku!

Jo: Wyrażam opinię.

Heather: Co mnie obchodzi twoja opinia?

Jo: A dlaczego ja tobie wszystko mówię? I tak nie obchodzi mnie twoje zdanie!

Chef: A moje zdanie może was obchodzić, ponieważ została minuta do śmietniko-bomby. Pamiętacie zasady? Przypomnę: gdy urwiecie dobry kabel, wylądujecie w basenie. Gdy będzie to zły kabel, wylądujecie w śmieciach.

Scott: Ekstra.

Courtney: Nie dla mnie.

Jo: Przecinamy niebieski!

Heather: Zgodzę się pod jednym warunkiem!

Jo: Jakim?

Heather: Jak wylądujemy w śmieciach to będziesz mi prała bluzkę.

Jo: Cóż, zgodzę się.

Chef: Pół minuty. Przemyślcie jeszcze czy to chodziło nam o niebieski kabel!

Jo: Trzeba zaryzykować.

Heather: Niebieski, tak?

Jo: Tak.

Scott: Przecinamy niebieski.

Courtney: Do-dokładnie.

Obie drużyny przecieły niebieski kabel

Chef: Zapraszam was na procę.

Zespół Żółtych jest na 1 procy, a Zespół Czerwonych na drugiej...

Chef: Trzy, dwa, jeden...

S&C&J&H: Aaa!!!

Chef: Hahaha!

Na Wawanakwie

Scott i Courtney wpadają do basenu.

Courtney: Jesteśmy w basenie czy śmietniku?

Scott: W basenie.

Heather i Jo wpadają do śmietnika

Chef: Jak się podobał lot?

Courtney: Ty tutaj? Ale przed chwilą byłeś na... O co tu chodzi?!

Chef: Mam szybki środek transportu.

Courtney: Aha.

Chef: Do mety 100 metrów, nie spieszy wam się?

Scott&Courtney wychodzą z basenu, Heather&Jo z śmietnika

Scott: Będziemy pierwsi.

Heather: Wygrywacie tylko przez chwilę.

Scott: Szybciej, Courney!

Courtney: Jestem cała mokra!

Jo: Ty przynajmniej nie śmierdzisz.

Courtney: Dobre i to.

90 m

Chef: Co tak wolno?

Jo: Nabiegaliśmy się szukając jaj...

Scott: ...I zmęczyliśmy się wiosłowaniem...

Courtney: ...Wypociłam się ze strachu...

Heather: ...Jo rzucała swoje cięte riposty.

Jo: Ja się starałam w przeciwieństwie do ciebie!

Heather: Ja nadzorowałam nasz zespół.

Jo: Nasz ogromny zespół składa się z dwóch osób.

Heather: To tak jak siatkówka plażowa. Jeden jest kapitanem, drugi odwala czarną robotę.

Jo: Ja jestem w roli kapitana.

Heather: Od kiedy?

Jo: Od powstania tego zespołu.

Heather: Ja byłam, jestem i będę kapitanem!!!

80 m

Scott: Ich kłótnie nam pomagają!

Courtney: Widzę, ślepa nie jestem!

70 m

Heather: Skończmy kłótnie i ich dogońmy.

Jo: Pierwszy raz się z tobą zgodzę.

60 m

Scott: Doganiają nas!

Courtney: Masz jakiś pomysł?

Scott: Tak, jak zwykle. Widzisz coś ciekłego?

Courtney: Woda, która przemoczyła mi ubrania.

Scott: To się jej pozbądź!

50 m

Heather: Mokry chodnik! Stop!

Jo: Co ty do mnie mó... Aaa!!!

Heather: Jo? Halo? Żyjesz?

Jo: Tak!

Heather: Biegnij!

Jo: Gdzie?

40 m

Scott: Udało się! Już wygramy.

Courtney: Kogo wyeliminujemy?

Scott: Jo.

Courtney: Heather.

30 m

Heather: O czym oni rozmawiają?

Jo: Plotkują o nas.

20 m

Scott: Jo jest wredna.

Courtney: Heather jest wredniejsza.

10 m

Scott: Dogoniliście nas?

Heather: A jesteś ślepy?

Scott: Nie.

Heather: To powinieneś sam odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Jo: O czym plotkowaliście?

Courtney: Powiem ci szczerzę, kogo wywalić? Jestem za Heather, a Scott chce wywalić Ciebie.

5 m

Scott: Przyspiesz, Courtney.

Courtney: Dobra.

Jo: My też!

Meta

S&C&H&J: Wygraliśmy!!!

Chef: Nie, wygrał... sam nie wiem.

Stażysta: Fotokomórka?

Chef: Proszę.

Chwilę później

Chef: A wygrali... Scott i Courtney.

Jo i Heather: To fotomontaż!

Chef: Nie. Zapraszam was na eliminację.

Eliminacja

Chef: Moja pierwsza eliminacja! I tym razem Chris się nie zjawi. To zapraszam na głosowanie. Pamiętajcie, że dzisiaj można głosować tylko na Jo i Heather.

Jo (pokój zwierzeń): Nie zagłosuję na siebie, więc wiecie kto według mnie ma wylecieć.

Heather (pokój zwierzeń): Nigdy więcej współpracy z Jo!

Scott (pokój zwierzeń): Jestem bezpieczny. A wylecieć ma...

Courtney (pokój zwierzeń): Heather!

Chef: Mam wasze głosy i...

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Chef: Wyleci... remis w głosowaniu!

Heather: Wygram dogrywkę!

Jo: To się okaże!

Chef: Zadaniem dogrywkowym będzie ustawienie czterech luster tak, by każde odbijało światło słoneczne i by ostatnie lustro odbiło światło w ziemię. Macie cztery półki na lustra, rozłóżcie lustra dobrze.

Heather: Ale łatwe, zrobię to w kilka sekund.

Chef: Bez użycia rąk!

Heather: Trochę trudniejsze.

Chef: To są wasze lustra. (daje im lustra) Zaczynajcie!

Heather: Nie poradzisz sobie, Jo.

Jo: Skąd wiesz?

Heather: Bo jesteś beznadziejna, nie potrafisz współpracować. Jesteś nudną, gadatliwą i głupią idiotką. Tylko inny idiota by się z tobą przyjaźnił.

Courtney: Ekhem... co do mnie masz?

Heather: Do Ciebie nic. Do Jo wiele.

Jo: Co ty o mnie powiedziałaś?!

Heather: To co słyszałaś!

Jo uderzyła Heather i szybko ułożyła lustra

Chef: Jo wygrywa!

Heather: Ale Jo mnie...

Chef: Zprowokowałaś ją.

Heather: Wiem! Zapytasz mnie o ostatnie słowo, ja coś powiem a ty odpalisz ten miotAAA!!!

Chef: Finałowa trójka!

Dzwoni telefon Chef'a

Chef: Halo?... I co? Jaki wyrok?... Jednak cię uniewinnili? Co za pech! ... Nie, nic.

Scott: Uniewinnili go? Należy mu się odsiadka we więzieniu.

Chef: Więc ja się z wami żegnam, czytajcie Totalną Porażkę: Znów Wawanakwa!!! A teraz, tak jak obiecałem. Wycinki z rozprawy.

Klip bonusowy: Najśmieszniejsze wycinki z rozprawy sądowej

Sędzia: Rozpoczynam rozprawę dotyczączącą wyłudzenia pieniędzy przez pana Chrisa McLeana. Proszę pana prokuratora o przeczytanie aktu oskarżenia.

Prokurator: Oskarżam Chrisa McLeana o wyłudzenie kwoty 250.000 dolarów, przez oszustwo w zakładzie sportowym.

Sędzia: Dziękuję. Proszę o przedstawienie się adwokatów, oskarżyciela i oskarżonego.

Prokurator: Nazywam się Danny McCorey.

Mecenas 1: Nazywam się Dan Dacey i jestem najlepszym prawnikiem w Kanadzie.

Mecenas 2: Nazywam się Patrick Walley i jestem prawie najlepszym prawnikem w Kanadzie.

Mecenas 3: Nazywam się Adam Braddy i jestem 3 najlepszym prawnikiem w Kanadzie.

Mecenas 4: ...

Mecenas 5: ...

Oskarżyciel: ... i twierdzę, że pięciu obrońców to przesada.

Chris: Nazywam się Chris McLean i twierdzę, że moi obrońcy, którym niestety zapłaciłem strasznie wysokie sumy, wyratują mnie w sytuacjach takich jak ta.

Mecenas: Dokładnie.

W 1 wycinku chodziło o 5 prawników xD. Normalnemu człowiekowi starczyłby jeden

Sędzia: Proszę o zeznanie Chrisa McLeana w tej sprawię.

Chris: Ja kłamałem wtedy, gdy mówiłem moim zawodnikom, że ułatwiłem to wyzwanie, bo chciałem, by byli pewniejsi siebie.

Chris (szepcze): To jest kłamstwo.

Sędzia: A jaki masz dowód?

Chris: Ten film. (daje go)

Odtwarzanie

Chris: Oge, eaz oiem am ade. O amsto!

Koniec

Chris: Mój fotomontaży... ekhem... kamerzysta zrobił coś nie tak

To było 2.

Teraz ostatnie!

Sędzia: Mój wyrok: z powodu tylu prawników, którzy dali mi setki powodów, by uniewinnić Chrisa McLeana, uniewinniam pana. Nie jest pan zobowiązany oddać tych pieniędzy, które w pełni należą do pana.

Chris: Dziękuję za to niesłuszne uniewin... ehkem... słuszne uniewinnienie.

Sędzia: Ma pan przed nami jakieś tajemnice?

Chris: Nie, skąd.

Sędzia: A to znaczy, że zamykam przewód sądowy.

Nie wiadomo gdzie...

Chef: Hahaha. Czytajcie Totalnej Porażki: Znów Wawanakwa!!!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki