FANDOM


UWAGA! Dalsza część artykułu zawiera spoilery! Czytasz na własną odpowiedzialność!

Ten dodatek zawiera klipy które nie zmieściły się w odcinkach z różnych przyczyn lub będące rozwiązaniem jakiejś niejasności która pojawiła się podczas trwania sezonu.

Joe - klip 1

Odcinek 1.

Joe: Ha ha tak! Joe wraca! AUUU!

Chef zrzuca go z klifu.

Joe: Nadchodzę frajerzy!

Chris: Nie-e!

Naciska przycisk na pilocie.

Z klifu wyrasta Rękawica Wstydu i łapie Joego.

Chris: Zapomnij koleś, nie ma opcji!

Nacisnął przycisk jeszcze raz.

Z klifu wyrósł Bucior Wstydu i wykopał Joego daleko stąd.

Joe: Jeszcze tu wróóóóóóoocęęęęęęęę!

Joe leciał nad wodą przez jakiś czas.

Joe: Wykiwany po raz kolejny... ja pie***lę...

Leciał tak, aż wpadł przez komin do nawiedzonego domu.

Joe: Au! Uch! Aj! OŁ! AAA! U!

Wylądował w kominku (miał szczęście, że nie palącym się).

Joe: Chyba nikomu nie przeszkadzam, co? He he he...

Podniósł się i otrzepał z kurzu. Następnie rozejrzał się po pokoju w którym się znajdował.

Joe: Niezbyt tu przyjemnie, spadam.

Wybiegł z ponuro wyglądającego salonu na jeszcze bardziej ponuro wyglądający korytarz.

Joe: Są drzwi...

Jak szalony wbił się w nie, próbując się wydostać, ale to nie zdało się na nic.

Joe: Super, będę musiał tu zostać aż się ktoś zorientuje...

Bartholomew

Chris: Przegrany otrzymuje darmowy wylot z Procy Wstydu!

Bartholomew: Nie rób tego… AAAAAAAAAAAAAAAA!

Bartholomew zostaje wystrzelony i leci przez jakiś czas nad wodą.

Bartholomew: Powiedziałem: Nie rób tego. Może to dziwne, ale nareszcie poczułem ulgę!

Wbił się w jakieś drzewo.

Oscar

Louis: CO?! Chris, wiem że cztery osoby na pewno głosowały na Lex'a!

Lex posyła Louisowi mordercze spojrzenie.

Chris: Głosy nie kłamią. Spadać.

Oscar: Pfff... i tak już miałem dosyć tego shoOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW!

Został wystrzelony i leci nad wodą.

Oscar: A niech se Louis radzi sam, skoro na mnie głosował. Palant!

Wylądował na plaży, zrobił kilka koziołków i wbił się w skałę.

Oscar: Auuu...

Skała przewróciła się i go przygniotła.

Joe - klip 2

Odcinek 4.

Joe cały czas wbity w zamknięte drzwi nawiedzonego domu. Nagle drzwi się otwierają. Joe odpada od nich.

Joe: YESSS!

Nagle zauważa lądujący helikopter.

Joe: Nie....

Zamknął drzwi i zaczął uciekać. Pobiegł schodami i wpadł do pierwszego lepszego pokoju. Wskoczył do szafy.

Kilka godzin później...

Damien wszedł do tej szafy.

Joe: O, witam!

Damien jak poparzony wyskoczył z szafy i uciekł z pokoju. Joe próbował go zatrzymać.

Joe: Ej, czekaj! Nie zostawiaj mnie tu całkiem samego!

Wyszedł z szafy, ale zahaczył bluzą o hak w tylnej ścianie szafy, co sprawiło, że uderzył o tą tylną ścianę i szafa się przewróciła.

Joe: Ouuuaaa...

Z trudem wydostał się spod szafy i pojękując, wyszedł z pokoju. Na drugim końcu korytarza zobaczył Damiena i Blaineley. Poszedł powoli w ich kierunku, wciąż jęcząc z bólu. I nagle usłyszał ich przeraźliwy krzyk. Szedł dalej, i nagle zobaczył, że Damien dosłownie "zapada się pod ziemię". (zapadnia) Gdy był już blisko Blaineley, potknął się o własne stopy i spadł ze schodów.

Szybcy i Wściekli - odcinek 8

Lian: Ej, ale skoro Chris rozwiązał drużyny i wszyscy przegraliśmy, to kto dzisiaj śpi w domku?

Louis: Odpowiedź jest prosta - ja!

Wstał i zaczął biec, ale Heather była szybsza i podcięła mu nogę.

Heather: Możesz o tym zapomnieć, frajerze!

Louis: Oż ty!

Szybko wstał i pobiegł za Heather. Zaczął ją doganiać...

Kamera przeskakuje do Chrisa, który to ogląda na LED-owym telewizorze.

Chris: Nudne... za szybko biegną.

Nacisnął na pilocie Zwolnij.

Heather i Louis biegną w slowmotion, reszta ich wyprzedza.

Fragment Podsumowania, wywiady z przegranymi

Totalna Porażka: Turniej Faworytów

Dodatek specjalny #4 - Podsumowanie Specjalne

Akcja odcinka rozgrywa się między oryginalnymi odcinkami nr 10 i 11.

Początek

Pomost na wyspie.

Chris: Witajcie! Większość tego show już za nami i już prawie wiemy, kto jest najlepszy ze wszystkich waszych idoli. Dzisiaj damy im chwilę luzu, zamiast wyzwania udzielą wywia...

Nagle ktoś mu przerywa.

Oscar: Ej, a co z nami?

Pojawiają się Oscar i Blake.

Chris: Co... co z wami?

Blake: Właśnie? My się już nie liczymy?

Za nimi była reszta.

Alex: My też byliśmy w tym show i nam też się coś należy, my też jesteśmy gwiazdami!

Bartholomew: Racja!

Wybuchła awantura, wszyscy zaczęli się przekrzykiwać. Chris ich uciszył megafonem.

Chris(megafon): Milczeć!

Odłożył megafon i wyciągnął komórkę. Zaczął rozmawiać.

Chris: Tak? ... no, tak. Zgadza się. Ale przecież.... no dobra.

Schował komórkę do kieszeni.

Chris: Dobrze, macie wszyscy jeszcze jeden odcinek. JEDEN. (odwraca się do widza) Niestety, po nagłej i nieprzewidzianej zmianie planów, zamiast wywiadów z finałową trójką posłuchamy co mają do powiedzenia nędzni przegrani. Ale to po czołówce.

Opening

I wanna be famous – Ja chciałbym być sławny

Jedna kamera wyskakuje z dziupli, druga z kreciej nory, trzecia zza tekturowej atrapy kamery. Widok leci przez całą wyspę. Wpada do wody, gdzie pływa Matsu. Widok przechodzi do lasu. Heather strąca Blaineley z drzewa. Ona spada na Louisa. Stojący obok Oscar zaczyna się z nich śmiać, ale do ust wpada mu mucha i się krztusi. Na plaży Agnes i Lian leżą i się opalają. Podbiega Bartholomew i sypie im piaskiem w oczy. Agnes rzuca się na niego ze złością i zakopuje jego głowę w piasku. W pobliżu na leżaku, pod parasolem siedzi Alex. Ma ciemne okulary, popija drinka i uśmiecha się do kamery. Damien stoi nad brzegiem morza. Lex zakrada się od tyłu i popycha go do wody. W okolicach domków zawodników Courtney goni Duncana z pięścią. Próbuje na niego skoczyć, ale Duncan w ostatniej chwili robi unik i Courtney ląduje na Blake’u. Kamera przechodzi do Chrisa, który widział to wszystko i teraz się śmieje. Chris ciągnie za sznurek zwisający z góry. Zostaje zasłonięty przez logo Totalna Porażka: Turniej Faworytów.

Studio

Pojawia się logo Podsumowania. Z góry zlatują litery - T, P, : , T , F. A potem spada napis AFTERMATH i miażdży te litery. Potem spada złoty napis SPECIAL i zasłania napis AFTERMATH.

Whip wchodzi, z lewej strony.

Whip: Witam w naszym Studiu Podsumowań! Właśnie otrzymałem pewne informacje o Specjalnym Podsumowaniu. Porozmawiamy więc dzisiaj ze wszystkimi zawodnikami, którzy odpadli. Zrezygnowaliśmy ze wszystkich zabawek typu krzesło elektryczne, bo to nie ma boleć - zawodnicy dostali już niezłe baty w programie. Gościć dzisiaj będziemy jedenastkę poległych, każdy opowie co zapamiętał, co wyniósł z tego sezonu a o czym najchętniej by tylko zapomniał. Wystąpią: Heather, Duncan, Lian, Blake, Oscar, Alex, drugi Alex, Blaineley, Agnes, Matsu i Bartholomew! (w czasie gdy Whip wymieniał imiona, kamera pokazywała sylwetki zawodników)

Bartholomew(głos zza kulis): Ej, dlaczego ja znowu na końcu?

Chef(zza kulis): Zamknij mordę dzieciaku i czekaj na swoją kolej!

Odgłos spuszczania wody toaletowej.

Bartholomew: Ratunku nieeee!

Widownia w śmiech.

Whip: Dzięki Chefie, ale zachowaj energię na innych. ekhem... Joe'ego.... ekhem...

Chef wystawia głowę zza kulis.

Chef: Co, znowu? Tego nie było w planach!

Whip: A było kiedykolwiek? Dobra, idź teraz tam i pilnuj żeby się nie wkradł.

Chef: Jestem kucharzem, a nie opiekunką do dzieci.

Zniknął.

Whip: Ej, ale wyciągnij Barta z kibla!

Odgłos spuszczania wody toaletowej, odwrócony.

Bartholomew

Wchodzi Bartholomew, jest cały mokry.

Bartholomew: Dostałem toiletofobii...

Whip: Już, siadaj siadaj.

Bartholomew usiadł. Ścisnął mokre włosy rękami i całą wodę wylał na podłogę. Whip usiadł na siedzeniu dla prowadzącego, na środku.

Bartholomew: Nie wiem co ja tu jeszcze robię, zrobiliście ze mnie ofiarę losu.

Whip: Skoro czujesz się jak 'ostatnia ofiara losu' masz jedyną w sezonie okazję, żeby wyrzucić wszystko z siebie. Od tego jest ten odcinek specjalny.

Bartholomew: Dobra już, przestań łamać czwartą ścianę i zadaj w końcu jakieś pytania.

Whip: Dobrze. Czy jest coś, cokolwiek co chętnie wspominasz po swoim marnym, jednoodcinkowym występie w show?

Bartholomew: (5 sekund ciszy) ... Wyglądam na idiotę?

Whip: Chcesz żebym był szczery?

Bartholomew: Nie trzeba. Pytaj dalej...

Whip: Opowiedz szczegółowo, jak ci się widział pierwszy odcinek, jak się czułeś podczas wyzwania i potem, gdy cię już wykopali?

Bartholomew: Louis od początku chciał wywalić właśnie mnie. Tylko czemu akurat mnie? Co ja mu takiego zrobiłem?

Whip: Właśnie, a potem Lex miał z nim nieźle na pieńku, tylko dlatego że jako jedyny wiedział o co chodzi.

Bartholomew: Wiedział? Może nie jest aż takim półmózgiem.

Whip: Dobra, mów dalej, mów dalej.

Bartholomew: I wciąż nie wiem do końca, jak on to wszystko ustawił. Skąd wziął niedźwiedzia i w ogóle.

Whip: A skąd Izzy wzięła?

Bartholomew: Nie wiem, nie oglądałem. Tylko rzuciłem okiem na kilka późniejszych odcinków Turnieju Faworytów, chciałem też zobaczyć Wojnę Kontynentów ale reżyseria chyba zaginęła w akcji.

Whip: I co z nimi?

Bartholomew: Szczerze? Bardzo się cieszę, że odpadłem jak najprędzej, zwłaszcza tych ostatnich wyzwań mógłbym nie wytrzymać.

Whip: Człowieku, kojarzysz może Camerona? Ten mały chudzielec zniósł o wiele więcej niż ty.

Bartholomew: Czo?

Whip: Stałeś się pośmiewiskiem całego naszego społeczeństwa.

Bartholomew: No to co, zmień temat.

Whip: Wciąż gadasz za mało... myślisz że jak zużyję na ciebie limit pytań to będziesz miał spokój? Mamy czas.

Bartholomew: No to o czym mam gadać, w kółko o tym samym?! Daj mi spokój wreszcie! Louis to potwór, ja odpadłem pierwszy, tyle w temacie! To było dawno temu!

Wstał i wyszedł.

Whip: Chyba ten kibel na niego podziałał. Ej! Nie wychodź! Siadaj tam, po prawej!

Bartholomew: Ok...

Bart wraca i siada tam gdzie Whip pokazał.

Bartholomew: Tak dobrze, marudo?

Whip: Siedź tam, i nie odzywaj się przez resztę odcinka. Dasz radę?

Bartholomew: No...

Whip: Miałeś się nie odzywać!

Bartholomew pokazuje kciuk w górę.

Oscar

Whip: No, to rozumiem. Tymczasem zaprośmy tu drugą ofiarę, która zajęła przedostatnie miejsce w tym sezonie, również niczym nie zabłysnęła.

Oscar(głos zza kulis): Nie, nie ma mowy nie wyjdę tam!

Chef: W takim razie ci pomogę!

Słychać jak Oscar dostaje kopa.

Oscar: AAA!

Przelatuje przez kurtynę i ląduje przed nogami Whipa.

Whip: Wiem że zasłużyłem, ale już wstawaj.

Oscar: Daruj sobie dobrze? .. (wstał)

Whip: Nieudacznik..

Oscar: Ciiicho, nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą.

Whip: No a po tym Speszjalu to już na bank będą wiedzieć.

Oscar: O ja pindole..

Whip: Siadaj Tu po lewEj i odpowiedz na parę pytań, potem dołącz do Barta na Sofie Luzerów po prawej, a po odcinku już będziesz wolny.

Odwrócił się do wielkiego ekranu na ścianie. Oscar w tym czasie usiadł.

Whip: Sporo się materiału o tobie uzbierało, zobaczmy.

Włącza nagranie.

NAGRANIE

Oscar otwiera skrzynkę.

Oscar: AAA! Pszczoły!

Zaczął uciekać, pszczoły za nim.

Louis i Oscar wstają i podchodzą do Blaineley. Wkładają jej głowę do zupy i przytrzymują.

Oscar: Żryj to!

Oscar "otworzył" burgera.

Oscar: AAAJ! Włożyłeś kraba do hamburgera?

KONIEC NAGRANIA

Oscar: Hipnotajzing. Ale ciut za mało mnie.

Whip: Za mało? Jesteś chodzącą porażką, pokrako.

'' PIIIP! ''

Whip: Dobra, może przesadziłem. Oto pierwsze pytanie. Opowiedz, jak się czujesz po tych trzech odcinkach w programie.

Oscar: Dobra. Po pierwsze jak dotąd nie wiem jakim cudem wyleciałem. Po drugie cieszę się że wyleciałem. A po trzecie - na gwizdek mnie daliście do jednego sezonu z Louisem? Przyćmił mnie.

Whip: Jaki sprytny, odpowiedział na wszystkie pytania.

Widownia w śmiech. Whip wyrzuca kartki z pytaniami do Oscara.

Whip: Dobra. Na szczęście mam parę innych w zapasie.

Oscar: Tego cholera nie przewidziałem.

Whip: Co byś powiedział gdybyś dostał szansę powrotu, do finałowej czwórki.

Oscar: A dostałem?! (poderwał się z sofy)

Whip: Nieee.

Oscar: To nie wiem. (opadł z powrotem)

Nagle światło zaczęło mrugać.

Whip: Co jest? Mamy problemy z elekrycznością? Od kiedy? Ludzie...

Światła zgasły. Nagle z góry widać światło i słychać metaliczne odgłosy. Jakby ktoś wyrwał kraty i dostał się do środka górą.

Coś spadło, słychać było rozmaite pułapki które się na czymś zatrzaskały.

Whip zapalił światła. Stanął przy włączniku awaryjnym i pociągnął za wajchę.

Pokazała się otwarta zapadnia. Powoli wysuwa się z niej poobijany Joe, z pułapkami na niedźwiedzie dosłownie wszędzie.

Whip: No proszę proszę. Kogo my tu mamy...

Joe: Ziomek nie uprzedzałeś że tu będzie tyle pułapek!

Whip: A wszystkie z myślą o tobie.. (przewrócił oczami)

Widownia w śmiech.

Joe: Dobra skoro już tu jestem chętnie udzielę wywiadu. No więc kiedy znalazłem się w oryginalnym składzie myślałem że... (zauważa nadchodzącego Chefa).. o nie, Chefie nie, zostaw mnie. Nie zbliżaj się ty stary perwercie jeden!

Chef chwyta Joego i zabiera go za kulisy.

Joe: Nie! Nieeee!

Whip: Po wszystkim? Ok. Przepraszamy za chwilowe utrudnienia, ale już po wszystkim. Możemy wrócić do... (patrzy na sofę po lewej i przerywa)... Oscar? Gdzie ty? (patrzy w prawo). Cykor!

Oscar: Przejdź do kogo innego!

Whip: Ten idiota znowu zrujnował fajną część odcinka. Dobra, zaraz zawołamy następną osobę.

Blaineley

Whip: Myślałem że uda nam się obejść bez tego, ale chyba nie. Dobra. Dawajcie ją tu.

Chef wrzuca worek na środek studia. Wyczołguje się z niego związana Blaineley. Ma zaklejone usta.

Blaineley: MM! MMMM!

Widz1: Dobrze ci tak!

Widz2: Wywalcie ją stąd!

Whip schyla się i odkleja usta Blaineley.

Blaineley: To skandal! Jak wy w ogóle możecie mnie tak traktować, macie pojęcie kim ja jestem?

Whip: Wstrętną oszustką i intrygantką, która dąży tylko do sławy i fortuny kosztem innych ludzi?

Blaineley: No dalej, rozwiążcie mnie wreszcie.

Whip: To nie będzie konieczne. (siada na swoim miejscu) Jesteś niepoczytalna.

Blaineley: Jeśli myślisz, że ujdzie ci to na sucho, to jesteś w błędzie. Wiem do kogo pójść, i z kim rozmawiać.

Whip: I kto się za tobą wstawi, chętnie się dowiem.

Blaineley: Znam takiego jednego.

Whip: Może i twój "tajemniczy znajomy" jest w stanie sprawić żebyś wystąpiła w każdym sezonie, ale są ludzie którzy potrafią rozwiązać ten problem.

Blaineley: Akurat! Puśćcie to nagranie!

Whip: Co? Stop!

NAGRANIE

Upiór zbliżał się do Blaineley.

Blaineley: Zzz… zostaw mnie!

Blaineley cofała się powoli.

Nagle straszydło skoczyło, Blaineley - unik ze strachem, i upiór zaczął spadać ze schodów.

„Upiór”: AU! Aj! ŁUAA! URGH! OJ! AŁ!

W czasie kiedy spadał i jęczał z bólu, Blaineley na niego patrzyła.

Blaineley: Uff.

Nagle podchodzi "Upiór nr 2".

"Un2": Psst. Mam super układ dla ciebie.

Blaineley: Ta, ciekawe jaki.

"Un2": Ukradłem główną nagrodę za ten sezon, ale nie chcę jej. Chcę ją przekazać osobie, która najbardziej na nią zasłużyła...

Blaineley: E tam, to pewnie jakiś podstęp. Nie chcę.

"Un2": A kto powiedział że chodzi o ciebie?

Blaineley: Dobra masz mnie natychmiast tam zaprowadzić.

"Un2": Dobra ale to miejsce jest ściśle tajne więc musisz sobie zawiązać oczy.

Następna scena. Oczami Blaineley. Jest ciemno.

"Un2": Ok, teraz wejdź tutaj a ja sprawdzę czy nikt nie nadchodzi.

Blaineley: Gdzie?

"Un2": No tu, przecież ci pokazuję.

Blaineley: Nie widzę!

"Un2": Aaa...

Następna scena.

"Un2": Dobra, możesz odsłonić oczy.

Blaineley zrzuca opaskę z oczu. Widzi że jest w Procy Wstydu.

Blaineley: Co?! Ty! Ty! Ty pożałujesz tegooooooooooooo!

Została wystrzelona.

KONIEC NAGRANIA

Szok na widowni.

Whip: Ale... ale to nie ja!

Blaineley: Jasne, wiemy.

Whip: Naprawdę!

Głos: Bo to ja!

Wchodzi Chris.

Blaineley: TY?!

Chris: Miałem już dosyć tego że ciągle próbujesz mnie przyćmić, rozumiesz to? Chciałem się ciebie pozbyć z programu! A ty (wskazuje na Whipa) będziesz następny. Jak sam jeden prowadziłem Totalną Porażkę, było najlepiej ale teraz jest dno!

Whip: (wstał) Zabrać ich stąd!

Wpada ośmiu uzbrojonych.

Chris: Ratuj Chefie!

Chris i Blaineley zostają wyniesieni ze studia.

Widownia bije brawo.

Whip: Blaineley... obstawiam że już nigdy więcej nie pojawi się w Totalnej Porażce. A przynajmniej nie na mojej warcie. Ale Chris... Widać że część z was go nienawidzi, ale pozostali nie wyobrażają sobie Totalnej Porażki bez niego. No i nie wiemy jeszcze jak Don by się spisał na jego miejscu. Chris to wszystko zapoczątkował, dobra będzie bez konsekwencji.

Usiadł.

Whip: Za chwilę porozmawiamy sobie z kolejną osobą, mam nadzieję że obejdzie się bez takich scen. Jakby nie patrzeć z każdą kolejną osobą oglądamy jakieś nagranie.

Agnes

Whip: Dobra. Myślę że już jesteśmy gotowi na spotkanie z Blaineley-podobną wariatką, kolejną "jedyną taką" w Turnieju Faworytów. Jedyny jej ciekawy występ w show, to był moim zdaniem drugi odcinek, kiedy to goniła Lex'a po całej wyspie. Swoją drogą wiadomo w kogo Heather się później zapatrzyła... Oto Agnes!

Wchodzi Agnes, nikt nie bije brawa.

Agnes: A wy co? Rąk nie macie?

Ktoś z widowni rzuca zgniłym pomidorem w Agnes.

Agnes: ŁAAA!

Przewraca się. Widownia bije brawo.

Whip(przez interkom): Idźcie i zapłaćcie 100 dolarów temu co rzucił w Agnes bo skoczyła nam oglądalność.

Agnes: Poważnie?

Whip: Nic nie słyszałaś.

Agnes: To jak, będą jakieś pytania czy coś?

Whip: Może. Siadaj.

Agnes siada.

Agnes: No tak więc... tylko mi się należy milion, w ogóle odpadłam niesprawiedliwie i nie wiem co tu robię skoro teraz powinnam pokonywać te żałosne pokraki w finale.

Whip: Jaaasne.. a powiedz coś więcej o tej swojej eliminacji.

Agnes: Chris chciał się mnie pozbyć podobnie jak tej całej ... Bainley? i wymyślił głupi pretekst kiedy był remis w głosowaniu.

Whip: Aha, mów dalej.

Agnes: I Blake to kompletny idiota, przez co wszyscy go lubią. Uważam że robi to specjalnie - udaje takiego głupola i wszystko mu uchodzi na sucho!

Whip: Ciekawe, jeszcze trochę a to Podsumowanie zmieni się w jakąś rozprawę sądową. Myślę że powinnaś zacząć opowiadać o czymś innym, albo teraz puścimy filmik z twoimi największymi dokonaniami.

Agnes: Czekaj mam jedno pytanie - będziemy głosować na zwycięzcę?

Whip: Może. To na razie tajemnica. Tyle masz do powiedzenia?

Agnes: Tak, puszczaj filmik.

NAGRANIE

Przybiega Agnes i wrzuca ubrania Blake’a do Szopy Kleszczy. Ucieka.

Krzyki Alexa obudziły Agnes.

Agnes: Co do! …

Wstała, podeszła do drzwi i otworzyła je kopniakiem.

Agnes: Kto śmie… (przerwała)

Agnes: Świr.

Blake: Grupa Operacyjna!

Agnes: A ty wyglądasz jak mały obleśny Arab!

KONIEC NAGRANIA

Whip: No tak, nagranie jak zwykle przedstawiło istną kwintesencję występu danej osoby w programie. Mam nadzieję, że o następnej osobie będzie nieco więcej... ciekawych faktów.

Chris: Wcale nie!

Wchodzi Chris.

Chris: Zapomnieliśmy albo nie chciało nam się wykupić tyle czasu na antenie. Sorry memory. 

Whip: Co?!

Gasną wszystkie światła.

Whip: Super. Nawet za prąd nie zapłacił matoł jeden. Dobra, to tyle. Cześć!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki