FANDOM


Ek.png
Ctrl Alt Delete!

Ten artykuł został zgłoszony do usunięcia. Oh

TBALogo.png

Pojawia się pięść i czerwony glutek. Pięść uderza w glutka, rozbijając szkło i dodatkowo cały glutek rozpryskuje się na cały ekran. Pojawia się ognisty napis: "This Becomes Anihillation!"

Last time on This Becomes Anihillation!...

Manna: Nie mogę się doczekać, jak im zrzędną miny, jak to zobaczą! <3

Wzięła jakiś dziennik.

Manna: Proszę, R'czko, będziesz spisywała kto odniósł śmiertelne obrażenia.

Rzuciła jej zeszyt.

Panna R: Jeszcze możesz się wycofać! Możesz powiedzieć, że to fajna wycieczka albo...

Manna: Zamilcz. Ludzie chcą atrakcji, a nie czułostek jak w Maroku. ._.

Panna R: Zważ na moje słowa. Jeszcze pożałujesz tego, w co się wpakowałaś.


Rock: Tym razem to ja wygram! -,- Nie myślcie sobie, frajerzy, że mnie znowu wywalicie. ;-;

Spud miał minę ala WTF?

Kamera pokazuje Ellody i Mary, wykonujące obliczenia matematyczne, potem kieruje się w załamane Laurie i Miles.

Laurie: Czemu posunęłyśmy się do tego czynu? :<

Miles: Nie mogę sobie spojrzeć w twarz :(

Zaczęły płakać.

Stephanie: Och, dajcie spokój! -,- Co raz się zdarzyło, nie zmieni się w nałóg! ;-;


Josee: Następny...

Junior: Sezon...

Kitty: Totalnej...

Ennui: Porażki?

Panna R kiwnęła głową na tak. Po chwili każde drzwi się zamknęły...

Rock: Co jest, kurwa? :O

Za nimi zjawiła się Manna z odciętą głową pilota. Niektórzy popadli w strach, panikę i zaczęli się rozbiegać.

Manna: Spokój! -,- Zginął w naturalnych okolicznościach...

Nie uspokoili się.

Manna: JEŚLI SIĘ NIE USPOKOICIE ZA 3...

Jakaś siła od środka wypchnęła wszystkich delikatnie na boki.


Manson: Czy wierzysz, że przez ten cały czas uważano mnie za Głupią Księżniczkę?! -_- Czas to zmienić! ;-;

Zdjęła nadajnik z ust Ruth.

Ruth: Jesteś niepoważna! -,-

Manson: To tylko gra... nie popłacz się, jeśli przegrasz.

Wcisnęła jakiś guzik. Usłyszała tylko krzyki.

Manson: Czyżby komuś coś się stało? ;u;


MacArthur: Dobrze, że tu nie ma Łyżwiarzy...

Kitty: Tia, ale lepiej chyba powinnaś uważać.

Wskazała na Ezekiel'a, który jednak powinien zabawić się Kitty (troll)

Jen: UWAGA! -,-

Jednak Ennui tylko nadepnął na potwora i zdechł... :P

Zmarła #35: Kitty (została zjedzona przez Ezekiel'a)

Ennui: Ach, biedna dziewczyna.


Noah: Wiesz, że nie masz się czego bać? ;-; Jesteś z nami. ._.

Lorenzo: Pewnie tego się obawiasz. XDDDD

Jacques: XDDDD

Sanders westchnęła.

Sanders: Może tak stańmy w jednym miejscu?

???: Nie byłabym tego pewna!

Nikt nie mógł wiedzieć, kto to powiedział, nagle z góry zostały rzucone dwa kowadła. Spadły na głowę Braci Przyrodnich Losu.


Pękające szkło, powróćmy do tego, co się działo poprzednio...

Tengoku, Strefa IV

Sanders: O mój Boże!

Dwayne: Kończmy to jak najszybciej... ;(

Niektórzy popadli w panikę, ktoś próbował w nich strzelać, ale w wyniku paniki nikt nie został trafiony xDDD

Sanders: Proponuję wybrać siebie na kapitana! Może zginie mniej osób!

Jacques podnosi rękę do góry.

Jacques: Dlaczego niby ty masz być kapitanem? ;-;

Sanders: A czemu by nie? ;-;

Sytuacja trochę się opanowała, Sanders prawdopodobnie miała wszystkich trzymać na duchu.

Pete: Kadetko -.-

Sanders: Czego?

Pete: Gówna psiego. Ha hahahhahaahahha :D

Usłyszał jakiś strzał, który przeszył mu serce.

Zmarły #31: Pete (postrzelony w serce przez Noah'a)

Noah szybko schował pistolet.

??? (w myślach): O kurwa, dobry jest. >:O

Sanders: Pete? Żyjesz jeszcze?

Crimson nasłuchała "odbicia" serca.

Crimson: Niestety. Kolejny nie żyje.

Dwayne: TO JEST PRZEKLEŃSTWO!!!

Znowu zaczęli panikować.

Seikatsu, Strefa I

Emma: Czemu mi to zrobiłaś?! -,-

Josee: Bo byś umarła... a o was dbam!

Wszyscy na nią patrzyli się wyrzutnie.

Josee: No co?

Mary: Morderca zaczyna nas wkręcać w jakąś niebezpieczną grę, jeśli broń okaże się zbyt łatwa do zdobycia? ;)

Kamera wskazuje bardziej na śmietnik, jakiś cień trzyma AK-47. (nazywana kałach w Counter Strike'u xD)

???: Dziękuję, że tak mówisz, tylko spróbuj coś jeszcze pierdzielnąć, to strzelę! :D

Josee: Widzieliście może Laurie lub Miles? Widziałam, że Weganki szły razem z nami.

???: Kolejna idiotka, która...

Mary: Słyszałam jakieś szepty!

Cień chowa się w kontenerze na śmieci.

Brody: Zaraz się okaże, że wszyscy posiadają jakąś broń xD

Mary: Wiecie? Obawiam się, że nie widziałam, aby Gerry, Junior, Leonard i Spud wybrali jakąś strefę... :|

Josee strzeliła facepalm'a.

Josee: Potrzebne nam to? A właśnie, co powiecie na sojusz? -,-

Emma: Obecnie jest nas pięciu, może ktoś faktycznie na nas może polować? No trudno, w piątkę damy sobie radę. ;) Choć nie ufam Josee.

Mary: Ja też się na to zgadzam, Brody? Rock?

Rock: Niech będzie...

Brody: Pewnie, że tak ziomy! :D

Razem stworzyli zwarty oddział pięcioosobowy.

Z zarośli wystają jakieś dwie postacie.

Miles: Może tu nas nie znajdzie?

Laurie: Właśnie, szanse są nikłe na wybaczenie nam.... ;c

Słyszą jakieś oddechy i wyskakują z zarośli.

Iki, Strefa II

Oddział nie próbował jakoś między sobą się dogadywać.

MacArthur: Ale tu cicho. xD

Jen: I wolałabym, żeby tak było. :)

Tom: Ja też, Jen, zbyt głośny hałas może na nas poluje...!

Facepalm Iki.

Ennui: Najbardziej inspirujące jest to, że idziemy sami w czwórkę. A szczególnie nazwa jest dziwna.

Jen: Tak to jest, gdy się nie zna azjatyckiego. ;)

Ennui: Ale azjatycki może być rozdzielony na rosyjski, japojski, chiński oraz mandaryński.

Jen: Tak, ale nigdy nie byłam w Japonii... ;u;

Ennui przewrócił oczami.

Ennui: Japonia to tylko wyspa, oddzielona od większości krajów.

MacArthur: Ci kujoni...

Nagle natknęli się na jakąś skrzynkę.

Ennui: Emmm, ktoś to raczy otworzyć?

Tom: Damy mają pierwszeństwo.

Jen: Tom! :<

MacArthur: Ja się tym zajmę, to tylko zwykłe śledztwo. :P

Odsuwa całą trójkę i otwiera zawartość skrzyni, a w niej...

Zmarły #30: Leonard (cała twarz zagryziona, sprawca jest jeszcze nie ustalony)

Jen: O boże, tam są kojoty! :O Uciekajcie! :-S

Dwa kojoty rzucały się na czwórkę, nagle MacArthur potknęła się i zauważyła za skrzynką paralizator.

MacArthur: To dla mnie! </3

Cała trójka (Tom, Jen i Ennui) się zatrzymują, MacArthur wyskakuje zza skrzynki i razi bez przerwy prądem bestie.

MacArthur: To za zabicie człowieka! ._.

Kojoty też okazały się być martwe. xD

Jen: Oglądałam ten sezon z wyścigiem do końca, jednak zasługujesz na bycie pomocnicą. ^.^

MacArthur: Sanders kapitaństwo ma we krwi...

Przewraca oczami i cała czwórka idzie dalej.

Jiyū, Strefa III

Pozostali nie mają ochoty słuchać Taylor i Stephanie.

Stephanie: Byś zamknęła wreszcie tą mordę! >:(

Taylor: Nie będziesz mi rozkazywać!

Stephanie nie wytrzymuje i zaczęła dusić Taylor... po chwili uciekła.

Taylor: *odgłosy krztuszenia*

Spud: Trzeba jej pomóc!

Ryan: Idę to Steph...

Zaczął biec do spanikowanej dziewczyny.

Junior: Ktoś się zna na medycynie? :/

Devin: Dla niej może być za późno.

Spud zaczął nagle biec po Stephanie.

Carrie: Spud, dokąd idziesz? ;o

Słyszy odgłosy strzałów, Devin, Carrie i Junior chowają się zza skrzynką.

Taylor: Srefanio, ty...

Strzały dotknęły Taylor.

Zmarły #29: Taylor (trafiona pociskami pistoletu w gardło)

Devin: O nie... :<

Carrie & Junior: ... ;(

Po chwili przychodzą Ryan i zapłakana Stephanie.

Stephanie: Nigdy nie chciałam zabić człowieka! ;(

Ryan: *widzi strzały* Kotku, ale ty jej nie zabiłaś. :-/ Nie wiem, kto ci to wmówił...

Stephanie: Prawie ją udusiłam, rozumiesz?!?!

Rzuciła go (na ziemię... nie wyobrażajcie, że stworzę jakąś telenowelę [*]) i poszła. Tam w miejscu, gdzie Ryan zatrzymał Stephanie, znajdował się jeszcze Spud.

Spud: Jakie fajne fajerwerki...

W rzeczywistości to były strzały, jakimś cudem omijające grubaska. ;u;

Wracajmy do Panelu Anihillation...

Panel Anihilation, Deathess City, Kanada

Manson: Nie umiesz strzelać! >:(

Ruth: Bo nie mam ochoty go zabijać... ;(

Manson zabiera jej strzały protonowe.

Manson: Daj mi to gówno i ja go udupię...

Przychodzi jakiś facet.

Facet: Dobry wieczór, pizza dla...

Manson strzeliła w gościa od pizzy, zmarł, dostając strzałem w głowę.

Manson: O MÓJ BOŻE! :O NIE ZAKRADAJ SIĘ TAK!!!

Ruth zaczęła histerię, otóż położyła się na panelu, waląc w niego nogami, krzycząc i płacząc. Oczywiście włączał on jakieś disco i zmieniał światła... xD

Manson: JA PIERDOLĘ! Dostałaś wścieklizny? :/

Zrzuciła ją z panela, a ta zaczęła krzyczeć jeszcze głośniej.

Manson: No to mnie wkurwiłaś... -_-

Położyła ją na łóżku i wzięła taśmę klejąca. Zakleiła jej buzię, ręce i nogi.

Manson: Jeśli się NIE uspokoisz i NIE przeprosisz, będę zmuszona i ciebie zabić. ;)

Wzięła rewolwer i kręciła nim.

Manson: Jeśli mnie kulturalnie przeprosisz i będziesz w nich strzelała lub sprawnie włączała maszyny, dopiero cię wypuszczę... 3:)

Zaczęła się maniakalnie śmiać.

Seikatsu, Strefa I

Cały czas grupa szła razem zwarcie.

Manson: Od razu wam powiem, debile! Moja debilna koleżanka przez chwilę ześwirowała i na każdej strefie jest blisko broń... 3;) Baj the łej, zostało Was dzisiaj 28... do widzenia niebawem i zacznie się nowy dzień!

Brody: Dobrze wiedzieć, jestem już wyczerpany... :/

Emma: Ja też... :<

Rock: Nie pierdolcie głupot i jakoś jeszcze wytrzymacie... -.-

Emma strzeliła facepalm'a.

Mary: Oni mają rację, ledwo zipię.

Josee: Ja też, mała drzemka nam chyba nic nie zrobi...

Wszyscy położyli się nagle spać.

???: Pora wkroczyć do akcji!

Zakradł się po cichu. Obraz zaczął ściemniać. Przyłożył jakiejś osobie broń do ucha i strzelił, potem szybko uciekł, tym razem między jakieś dwa zepsute rowery.

Zmarły #28: ??? (przestrzelony od pistoletu)

Jiyū, Strefa III

Pozostała siódemka (jednak Spud wrócił?) dalej nie mogła się otrząsnąć po śmierci Taylor.

Stephanie: Czuję się temu winna... ;'<

Devin (w myślach): Jak zawsze!

Carrie: Nieźle, nie musisz o tym nikomu przypominać.

Wszyscy zaczęli ziewać.

Spud: Spać...

Devin: Musimy tylko znaleźć bezpieczne miejsce i...

Spud dopiero ziewnął.

Devin: ...

Junior: Stary, możesz nie ziewać?

Potem znowu wszyscy ziewnęli, Stephanie była wtulona w Ryan'a.

Ryan: No każdy jest wyczerpany, więc się nie dziwię, jeśli Spud teraz zasnie, na pewno zginie... :/

Spud faktycznie zasnął.

Devin (w myślach): Staraj się nie panikować, staraj się!

Zacisnął zęby i zaczął krzyczeć, Carrie go lekko szarpnęła.

Carrie: Devin!

Devin się szybko otrząsnął, Ryan spojrzał w lewo.

Ryan: Znalazłem chyba namiot. :D

Wszyscy po cichu ruszyli w stronę namiotu, Manson i Ruth też spały, jednak tej drugiej ciężko było, skoro nie mogła się ruszyć... Manson teraz usłyszała cichy alarm.

Manson: Marilyn, zdziro, chcę jeszcze pospać!

Na ekranie ukazywał się namiot, w którym była cała ekipa z Strefy III i Ryan, który niósł do namiotu Spud'a.

Devin: Dobranoc! :)

Wszyscy: Dobra noc ...

Wszyscy położyli się już w namiocie i każdy był cicho, poza Spud'em, który no wiecie... chrapał.

Manson: Marilyn, kurwa, jest szósta rano! ;o

Zwaliła budzik i usłyszała krzyki.

Kamera przełączyła się na cztery strefy, w których każdy spał. Ruth zaczęła się ślinić i w ten sposób mogła wreszcie wyrwać taśmę z ust, wykonała to. :D

Ruth: Pomocy! Pomocy! Pomocy!

Manson wreszcie się obudziła i uderzyła się w szafę.

Manson: KURWA! :o

Podeszła do Ruth i spojrzała na sektory.

Manson: Dobra, już cię odplątuję!

Ruth: Stara, przepraszam. :C Proszę, nie rań ich już. ;((

Manson: Wiem, twoja "duszyczka" tego nie ścierpi, chociaż podejdź do paneli kontrolnych i tam je wciskaj, jakbyś tworzyła arcydzieło. ;)

Uwolniła dziewczynę i jeszcze raz spojrzała na sektory.

Manson: Kurczę, zabiłabym teraz każdego... ;) Ale pewnie strzała trafiłaby tylko Jen lub Toma, każdy by się obudził i panikował... poczekam do rana! :D

W szafie wzięła stary laptop i zaczęła oglądać Plejadę Szmat Gwiazd c:

Manson: Może i te kurwy zabiję...

Ekran zaczął się oddalać, pojawiał się świt.

Nagle znowu ręka zbiła szybę... obraz zanikał i pojawiło się "piekło", a na nim:

TbA.gif




Koniec! ^_^

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki