FANDOM


Totalna Porażka: Turniej Faworytów

Odcinek 4 – Powrót do... krypty?

Początek

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce: Turnieju Faworytów – Posiłki Obrzydliwości v2.0 tylko … tym razem bardziej oryginalne i mniej ich było. Zawodnicy przegrywali przez: gwiazdę Agnes, strachajłę Lian oraz żałosny żołądek Lexa. Ten ostatni spowodował przegraną Kleszczy, jednak w tajemniczy sposób udało mu się pozostać w show – kosztem Oscara. Nieźle, ziom! Kto prędzej odpadnie – Louis czy Lex? Kto w ogóle dzisiaj odpadnie? I czy komuś da się przeżyć dzisiejsze wyzwanie?! Dowiecie się czytając Totalną Porażkę: Turniej Faworrrrrrytów!

Opening

I wanna be famous – Ja chciałbym być sławny

Jedna kamera wyskakuje z dziupli, druga z kreciej nory, trzecia zza tekturowej atrapy kamery. Widok leci przez całą wyspę. Wpada do wody, gdzie pływa Matsu. Widok przechodzi do lasu. Heather strąca Blaineley z drzewa. Ona spada na Louisa. Stojący obok Oscar zaczyna się z nich śmiać, ale do ust wpada mu mucha i się krztusi. Na plaży Agnes i Lian leżą i się opalają. Podbiega Bartholomew i sypie im piaskiem w oczy. Agnes rzuca się na niego ze złością i zakopuje jego głowę w piasku. W pobliżu na leżaku, pod parasolem siedzi Alex. Ma ciemne okulary, popija drinka i uśmiecha się do kamery. Damien stoi nad brzegiem morza. Lex zakrada się od tyłu i popycha go do wody. W okolicach domków zawodników Courtney goni Duncana z pięścią. Próbuje na niego skoczyć, ale Duncan w ostatniej chwili robi unik i Courtney ląduje na Blake’u. Kamera przechodzi do Chrisa, który widział to wszystko i teraz się śmieje. Chris ciągnie za sznurek zwisający z góry. Zostaje zasłonięty przez logo Totalna Porażka: Turniej Faworytów.

Domek Komarów

Wszyscy śpią, kamera po kolei pokazuje ich twarze. W końcu przechodzi do Blake'a, który wcale nie śpi. Siedzi na łóżku i przygląda się pozostałym. Ostrożnie wstaje i podchodzi do okna. Otwiera je i wychodzi przez nie.

Blake: AAA!

Z hukiem uderzył w ziemię. Agnes się obudziła.

Agnes: Co to było?

Blake(zwierzenie): Tak wiem, mogłem wyjść drzwiami, ale to nudne.

Agnes(zwierzenie): Kolejny głupi pomysł Blake'a. Jak on mnie wkurza!

Agnes wygląda przez okno i widzi biegnącego Blake'a.

Agnes(zwierzenie): Idę za nim. Muszę wiedzieć co knuje.

Agnes wychodzi, ale drzwiami. I biegnie za nim.

Blake biegł w stronę plaży. Pobiegł na pomost, rozebrał się w biegu i skoczył do wody.

Agnes(zwierzenie): Co knuje? Odwołuję. On jest ku ku!

Agnes podeszła powoli, i korzystając z okazji, że Blake nie patrzy, wzięła jego ubrania i uciekła z nimi.

Szopa Kleszczy

Lex: I ty chcesz wywalić mnie? Jeszcze zobaczymy kto tu kogo wywali!

Louis: Już z góry wiadomo.

Lex: A żebyś wiedział.

Wychodzi.

Louis: Żebyś ty się nie przeliczył…

Też wychodzi.

Louis(zwierzenie): On…

Lex(zwierzenie): musi…

Louis(zwierzenie): dzisiaj…

Lex(zwierzenie): odpaść!

Kamera przechodzi na zewnątrz, gdzie Lex i Louis poszli w dwie różne strony. Przybiega Agnes i wrzuca ubrania Blake’a do środka. Ucieka.

Blake wbiega do Szopy Kleszczy w samych gaciach, i natychmiast zwraca na siebie uwagę dziewczyn, które akurat się obudziły. Kamera pokazuje wejście do szopy. Przez około pół minuty słychać wrzaski i odgłosy uderzeń, i wtedy Blake wylatuje z szopy przez wejście. A na niego jego ubrania.

Blake: Dziękuję, byłyście wspaniałą widownią.

Ubrał się i poszedł.

Blake(zwierzenie): Agnes? <zła mina> To była ona? [ 3 sek ciszy ] No nieźle! Sam bym tego lepiej nie wykombinował!

Chris(przez głośniki): Uwaga zawodnicy! Natychmiast zebrać się przed stołówką! Jazda!

Wyzwanie

Wszyscy przyszli tam, gdzie im Chris kazał.

Podjechał Chef koparką i zgarnął wszystkich. Pojechał kawałek i wrzucił ich do kontenera ciężarówki. Następnie szybko zamknął kontener i pojechał dalej ciężarówką. Podjechał nią do helikoptera wojskowego i wywalił tam zawodników jak towar. Zasiadł za sterami helikoptera i odleciał z wyspy.

Następna scena.

Helikopter leci aż ląduje w pobliżu dużego, dziwnie wyglądającego domu. Z wnętrza po kolei wysypują się zawodnicy, a na końcu wychodzą Chris i Chef.

Duncan: Co to miało k**** być McLean?!

Chris: Porwałem was na kolejne wyzwanie!

Heather(zwierzenie): On nas porwał na wyzwanie, a ja mam ochotę porwać go na strzępy!

Chris: Pewnie zastanawiacie się, czemu tu jesteśmy, co?

Louis: Ja teraz zastanawiam się, czemu cię jeszcze nie zabiłem McLean.

Chris: Bo jestem najlepszym prowadzącym reality-show na świecie! A poza tym wiesz, że możesz za to wrócić do pierdla.

Louis(ciszej): ***** * ** ***

Chris: Jak już wspomniałem, zanim tak niegrzecznie mi przerwano – znajdujemy się przed Nawiedzonym Domem! Tym, wiecie.

Cykanie świerszcza.

Louis: Chwila, myślałem że Jo go wysadziła.

Chris: Wysadziła, ale już go odbudowano. Ale nie ma tu Jo, więc mogłem was tu spokojnie sprowadzić.

Louis(zwierzenie): Też mi powód…

Chris: A waszym wyzwaniem będzie… przetrwanie w nim całej, długiej i upiornej nocy! Kto spęka, może w każdej chwili z krzykiem wybiec z domu, ale w ten sposób nie przyczyni się do zwycięstwa drużyny.

Następna scena.

Zawodnicy wchodzą do środka, Chris stoi przed otwartymi drzwiami.

Matsu: Zbyt strasznie to tu nie jest.

Chris: O tym to ty się jeszcze przekonasz!

Drzwi nagle się zamknęły.

Blake zaczął walić w drzwi.

Blake: Pomocy!! Otwierać!!

Damien:<facepalm>

Noc.

Każdy wybrał sobie „pokój” do spania. Komary po jednej stronie korytarza, a Kleszcze po drugiej. Kleszcze już spały.

Alex: No, to dobranoc wszystkim.

Wszedł do pokoju, zdjął buty i poszedł w stronę łóżka. Nagle na coś nadepnął. Nie widział na co, bo było na to zbyt ciemno. Ale zabolało go i aż podskoczył. Wylądował na łóżku, które nagle się złożyło i go uwięziło.

Alex: Halo? Jest tam kto? RATUNKU!

Następna scena

Krzyki Alexa obudziły Agnes.

Agnes: Co do! …

Wstała, podeszła do drzwi i otworzyła je kopniakiem.

Agnes: Kto śmie… (przerwała)

Na korytarzu panowała nieprzenikniona ciemność, w przeciwieństwie do pokoju rozświetlonego przez światło księżyca.

Agnes: Nieważne.

Odwróciła się, żeby wrócić do łóżka i spać dalej, ale zobaczyła czyjąś sylwetkę.

Agnes zaczęła się po cichu wycofywać. Nagle coś zza drzwi ją złapało.

Agnes: NIEEEEEEE! …

Następna scena.

Pokój Damiena.

Damien powoli otwiera szafę i chowa się w niej.

Damien(zwierzenie): Jeśli nie chcesz dać się złapać, ukryj się gdzieś.

Głos w szafie: O, witam!

Damien(zwierzenie): Ale przede wszystkim najpierw upewnij się, czy ta kryjówka sama jest bezpieczna. <facepalm>

Damien wybiegł z szafy, i z pokoju jak szalony.

W szalonym biegu, wpadł na Blaineley, która stała na korytarzu.

Blaineley: Uważaj jak biegasz idioto!

Damien: To coś mnie ściga!

Pokazał na koniec korytarza, gdzie widać było jakąś powoli zbliżającą się postać. <ta co z szafy>. Ten ktoś nadchodził, wydając odgłosy zombie.

Damien & Blaineley: AAAAA!

Następna scena.

Lex chodzi po całym domu w poszukiwaniu czegoś do jedzenia.

Lex(zwierzenie): Tak wiem, tak wiem. W takich sytuacjach nigdy nie wypuszczaj się nigdzie sam. Ale nie miałem zamiaru nikogo błagać na klęczkach żeby ze mną poszedł!

Przeszedł obok czegoś, i nagle „zapaliły się” czyjeś oczy.

Louis(zwierzenie): <przejechał palcem po szyi>

Lex: O, kuchnia! Nareszcie.

Wszedł tam. Louis wyskoczył z kąta i zakluczył drzwi.

Louis: Robota wykonana.

Poszedł.

Louis(zwierzenie): Tym razem to ty już się na pewno nie wywiniesz!

Następna scena.

Damien gdzieś uciekł. Upiór zbliżał się do Blaineley.

Blaineley: Zzz… zostaw mnie!

Blaineley cofała się powoli.

Nagle straszydło skoczyło, Blaineley - unik ze strachem, i upiór zaczął spadać ze schodów.

„Upiór”: AU! Aj! ŁUAA! URGH! OJ! AŁ!

W czasie kiedy spadał i jęczał z bólu, Blaineley na niego patrzyła.

Blaineley: Uff.

Następna scena.

Duncan coś majstruje. Podchodzi Blake.

Blake: HEEEEJ! Co robisz?

Duncan: Spadaj chłopczyku, ja tu zastawiam pułapki!

Blake: Na kogo?

Duncan: Y... na ciebie! Jeśli będziesz mi przeszkadzał!

Blake: Zluzuj majty ziomek. Pomogę ci!

Duncan: Nie! Stój!

Blake zrobił krok w przód i niechcący uruchomił pułapkę. Blake i Duncan zawiśli do góry nogami.

Duncan: Idiota!

Duncan(zwierzenie): Przy najbliższej okazji pozbędę się tego ******

Następna scena.

Lex znalazł już jedzenie, ale zorientował się że został zamknięty w kuchni.

Lex: Hej! Jest tam kto?! Otwieeeeerać!

Zaczął walić w drzwi z pięści i kopać je.

Z drugiej strony nadeszła Heather.

Lex oddalił się od drzwi i stanął przy przeciwległej ścianie. Heather w tym czasie przyłożyła ucho do drzwi. Lex rozpędził się i walnął w drzwi wyważając je. ( i tym samym powalając Heather na podłogę ) On sam upadł w pobliżu. Był na korytarzu.

Heather: Argh! Co ty wyprawiasz do diabła?! Zabierz to ze mnie!

Ale Lex nie słuchał. Powoli podniósł się i poszedł.

Lex(zwierzenie): < szpanerski uśmiech > Podobała wam się ta akcja? <3 sek ciszy> Wolny! Tak, wolny! YEAH!

Louis usłyszał jak Lex wyważył drzwi. Poszedł w stronę kuchni. Stanął na zakręcie korytarza i zobaczył Lexa, który akurat podnosił się z podłogi.

Louis(zwierzenie): GRRRR!

Louis zrobił krok w przód, i coś go złapało.

Kamera wraca do Heather, która wydostała się spod drzwi.

Heather: Jak ja go dorwę...

Nagle z góry spadła na nią sieć.

Kamera przechodzi do Chrisa, który obserwował to wszystko przez monitoring. Zaczyna się śmiać.

Chris: Niezły pokaz! Dziękuję i proszę o więcej!

Chris spojrzał na listę i przekreślił imię: Heather.

LISTA CHRISA
Komary Kleszcze
Agnes Blaineley
Alex Courtney
Blake Heather
Damien Lex
Duncan Lian
Matsu Louis
CD. ODCINKA

Następna scena.

Blake i Duncan wciąż wiszą do góry nogami.

Duncan: Zrobiłeś coś, COKOLWIEK żeby pomóc zamiast rujnować?!

Blake(szeptem): Tak, teraz to robię. Tam na końcu korytarza ktoś jest. Starałem się nie zwracać na nas uwagi, ale ty to chyba zepsułeś.

Duncan: No chyba musi nas zauważyć żeby pomóc nam stąd zejść!

Duncan natychmiast przykuł uwagę tego tajemnicznego jegomościa którego wypatrzył Blake. Zaczął biec w ich kierunku.

Duncan: E, he he he... siema! Co tam?

Blake(szept): Cicho, bo może wyczuć strach!

Czarna sylwetka chwyciła Blake'a i zrzuciła go ze schodów.

Blake: AAAA!

Blake upadł na podłogę na parterze, powoli się podniósł i usłyszał krzyk Duncana.

Blake: Lecę na ratunek!

Blake wbiegł po schodach, ale zobaczył tylko linę na której sam wisiał. <DRAMATIC MUSIC >

Blake(zwierzenie): Ten zbok porwał mojego ziomka! RRR! Dość! Idę po ciebie, poczwaro!

Blake pobiegł korytarzem próbując udawać superbohatera, tzn. pochylony do przodu, z wyciągniętą ręką i pięścią, i z drugą ręką wyciągniętą do tyłu. Ponieważ nie patrzył gdzie biegnie, wpadł pod drodze na Lexa (władował mu pięść w twarz). Ekran zasłoniły "gwiazdy". Blake leży na podłodze po lewej, a Lex po prawej.

Lex: Co ty wyprawiasz?! Blake: Ruszam z odsieczą! Pomóż mi mój wierny rumaku!

Lex: Wy******.

Blake: No pliska, to bądź chociaż pomocnikiem.

Lex: E... ok. Sam mam ochotę komuś przetrącić kark. A poza tym, chyba zostaliśmy już tylko my dwaj. Została godzina do wschodu słońca - trzeba to zakończyć!

Blake: NAPRZÓÓÓD!

Blake pobiegł dalej, a Lex za nim.

Blake(zwierzenie): Lex jest wporzo. Szkoda że nie jesteśmy w jednym teamie.

Lex(zwierzenie): Oczywiście że nie będę mu pomagał, ma mnie tylko zaprowadzić do tego kidnapera a ja sam się nim zajmę i wygram. I PS - On ma ADHD czy co? 

Lex: Dokąd biegniemy?

Blake: A ja wiem? 

Lex zatrzymał się.

Lex: Chcesz powiedzieć, że "ruszasz z odsieczą", ale nie wiesz nawet dokąd iść?!

Blake również się zatrzymał.

Blake: A jaki ty widzisz w tym problem?

Lex: (facepalm)

Blake: (nuke)

Lex: What?!

Blake: Ech, i tak nie zrozumiesz. Ruszajmy dalej.

Dobiegli do momentu w którym z dwóch ścian korytarza wychodziły drzwi.

Lex: Zajrzyjmy wszędzie!

Kamera - jakiś pokój od środka, widok na drzwi. Drzwi się nagle otworzyły, a w nich stał Lex który trzymał Blake'a jak jakąś broń typu Shotgun. Blake wydał odgłos strzału zaraz po otwarciu drzwi.

Lex: Nie, to nie tu. Chodźmy dalej.

Lex wybiegł znowu na korytarz trzymając Blake'a w ten sam sposób. Pociągnął za rękę Blake'a. (Blake wydał odgłos przeładowania) Lex otworzył drzwi uderzając w nie głową Blake'a. (Blake: [ odgłos strzału ] )

Lex: Też nie!

Ten sam manewr został powtórzony przy otwarciu następnych około dwudziestu drzwi. Dotarli nareszcie do końca korytarza.

Blake: Są ostatnie drzwi! To musi być tu!

Znowu powtórka poprzedniego manewru. Dostali się do środka. Lex postawił Blake'a na podłodze.

I nagle zobaczyli tę czarną sylwetkę, która więziła pozostałych zawodników w klatce nad bulgoczącym kotłem.

Blake przybrał groźną pozę.

Blake: Wypuść ich!

TO: BO CO?!?!?!?!

Blake(do Lexa): No właśnie, bo co?

Lex: Ech... (facepalm) MANEWR B.

Blake: Ok! Bo jak nie, to potraktujemy cię MANEWREM B!!!

Lex: (facepalm)

Lex(zwierzenie): Kurde, przez tego pacana dobiłem już combo facepalm w tym odcinku.

Blake rzucił się na przeciwnika. Klatka z zawodnikami wpadła do kotla i utonęła.

Blake padł na kolana.

Blake: NIEEEEEEEEEEE!

Lex: Ogarnij Downa i zwiąż go wreszcie. Ja go zabiorę.

6:00 Rano, Koniec Wyzwania

Lex wychodzi z nawiedzonego domu niosąc związanego tajemniczego jegomościa, a za nim Blake.

Chris: Kleszcze zwyciężają!

Lex: YAY!

Upuścił "towar" na ziemię.

TO: Ugh...

Lex: Ups...

Blake: Zaraz, jak to "Kleszcze"? Przeżyliśmy tylko my dwaj! Reszta zginęła w kotle! <kamera powtarza scenę o której mówi Blake>

Chris: I tu się mylisz.

Nagle wytworzyła się dziura i z niej wypadli zawodnicy, wciąż w klatce.

Blake: WY ŻYJECIE! <3

Agnes: Ta, ale ty już nie - bo przegrałeś.

Blake: E tam - ważne że żyjecie <3

Chris wypuścił zawodników z klatki.

Chris: Dwa, trzy, cztery... dziewięć. Kogoś tu brakuje. Gdzie jest Blaineley?

Cykanie świerszcza.

Chris: Mniejsza, odpada. Nie będę tęsknić. Zobaczmy teraz kim jest ten gość.

WSZYSCY: LUKE?!?!?!?!??!

Luke: Tak, to ja. I muszę przyznać nie spodziewałem się, że akurat ci dwaj mnie złapią.

Lex: Masz coś do mnie?

Louis(zwierzenie): Znowu on...

Louis: On dołącza do show?

Chris: Nie, to jego występ gościnny.

Louis: Uff...

Matsu: Za te perfekcyjne pułapki powinieneś dać mu jakąś nagrodę.

Chris: Nie tak do końca perfekcyjne. Ślamazarny upiór który spadł ze schodów nie był zbyt ciekawy.

Luke: Ale to nie ja!

Chris: Ta, jasne.

Luke: Poważnie!

Chris: ... to kto?

???: JA!!!!!

Z nawiedzonego domu wybiega Joe.

Joe: To ja! A teraz dawaj mnie do show!

Chris: Ta, robi się... Chefie?

Przychodzi Chef.

Joe: Miałeś mnie wpuścić do show a nie wołać jakiegoś dziadygę!

Chef: Uważaj sobie wypierdku jeden!

Chef chwycił Joego i zabrał go do stojącej obok armaty. Wepchnął go do niej i odpalił. Joe wyleciał w powietrze, daleko stąd.

Joe: NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!

Chris: Wracając, z Komarami spotkam się dziś na ceremonii eliminacji.

Ceremonia eliminacji

Chris: Cóż, Komary. Nie będę owijał w bawełnę i od razu przejdę do rzeczy. Zostają: Damien, Alex, Duncan, Matsu oraz...

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Houston, mamy problem. Jest remis 3:3 dla Blake'a i Agnes. W tej sytuacji pozwólmy zdecydować kto odpadnie temu który jako jedyny z drużyny nie został złapany. Więc, pożegnamy dziś Agnes!

Proca Wstydu

Agnes: Dlaczego ja?!

Chris: Bo Trudne Sprawy.

Agnes: Ten program straci największą gwiazdęęęęęę!

Chris: Co ona pie***li? Największa gwiazda nigdy nie opuści Totalnej Porażki!

Pokazał z uśmiechem na siebie.

Chris: Jakie będzie następne wyzwanie? Kto odpadnie? Czy Joe znowu się pojawi? Żeby się dowiedzieć, czytajcie Totalną Porażkę: Turniej Faworrrrrrytów!

KONIEC :)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki