FANDOM


Totalna Porażka: Turniej Faworytów

Odcinek 7 - Kwas i zgnilizna

Początek

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce: Turnieju Faworytów - istna zabawa w piaskownicy, albo wykopaliska archeologiczne - zależy który termin wam się podoba - w poszukiwaniu głów na totem. Zawodnicy co chwilę stykali się z różnymi pułapkami ... przynajmniej było wesoło i śmiesznie, dla mnie. Tym razem już nic nie uchroniło Lexa przed budzącą postrach Procą Wstydu. W tym odcinku będzie trochę niespodzianek... i sporo wystrzałów. Zresztą, zobaczcie sami w Totalnej ... Porażce ... Turnieju Faworrrrrytów!

Opening

I wanna be famous – Ja chciałbym być sławny

Jedna kamera wyskakuje z dziupli, druga z kreciej nory, trzecia zza tekturowej atrapy kamery. Widok leci przez całą wyspę. Wpada do wody, gdzie pływa Matsu. Widok przechodzi do lasu. Heather strąca Blaineley z drzewa. Ona spada na Louisa. Stojący obok Oscar zaczyna się z nich śmiać, ale do ust wpada mu mucha i się krztusi. Na plaży Agnes i Lian leżą i się opalają. Podbiega Bartholomew i sypie im piaskiem w oczy. Agnes rzuca się na niego ze złością i zakopuje jego głowę w piasku. W pobliżu na leżaku, pod parasolem siedzi Alex. Ma ciemne okulary, popija drinka i uśmiecha się do kamery. Damien stoi nad brzegiem morza. Lex zakrada się od tyłu i popycha go do wody. W okolicach domków zawodników Courtney goni Duncana z pięścią. Próbuje na niego skoczyć, ale Duncan w ostatniej chwili robi unik i Courtney ląduje na Blake’u. Kamera przechodzi do Chrisa, który widział to wszystko i teraz się śmieje. Chris ciągnie za sznurek zwisający z góry. Zostaje zasłonięty przez logo Totalna Porażka: Turniej Faworytów.

Domek Kleszczy

Louis siedzi na łóżku. Na swojej liście wyraźnie odhacza imię Lex, aż przedziurawia w tym miejscu kartkę.

Louis(zwierzenie): Nareszcie mogę się skupić na grze. I na wygranej.

Blake: Siema stary! Co tam robisz?

Louis(zwierzenie): Nie, JESZCZE jednak nie.

Louis: Dziurawię papier bo lubię. Nie widać?

Blake: Każdy ma swoje dziwactwa. Ja na przykład jestem super zabawny, chociaż wcale się za takiego nie uważam.

Louis: Taki zabawny, że jak się odzywasz to wszystkim na mordach wyrasta odwrócony banan, plus trzy krechy na czole.

Blake: Chyba dobrze.

Heather: Zamknijcie się ofermy! Chcę spać.

Blake: Dobraaaanoc...

Dostał w twarz poduszką.

Szopa Komarów

Damien: Dobrze, że się go w końcu pozbyliśmy, nie?

Alex: Ta, ale fajniej byłoby teraz siedzieć w tym drugim domku.

Damien: Ba, ale teraz to już będziemy tylko wygrywać. Wszyscy bezużyteczni już odpadli.

Matsu: No bo jesteśmy Super trio. Damy radę?

Alex & Damien: Damy!

Przybijają sobie piątki.

Drzwi do szopy nagle się otwierają.

Blake: O, cześć. Tu jesteście.

Matsu: Hej, czego chcesz?

Słychać głos Louisa.

Louis: Ruszaj się! Szybciej! (staje w wejściu) O, kogo my tu mamy. Nasz wspaniały Tercet Egzotyczny. Macie już plan jak przegrać dzisiaj?

Damien: A ty już wiesz kto przez ciebie pojedzie na ostry dyżur?

Louis: Tak wiem. I powiem ci, że jesteś prawie na początku listy.

Matsu: Co ty z nim robisz?

Louis: Spełniam dobry uczynek. Wyprowadzam psa na spacer żeby dziewczyny mogły spać.

Alex: Louis dobre serce?

Louis: Raczej Louis Dobra Rada. Bo radzę ci, nie zaczynaj ze mną. Nie mam zamiaru tolerować przegranych i chcę, żeby te trzy niedorajdy się wyspały.

Alex: Boisz się że przegrasz?

Louis: Ja się boję? Ty się bój. Wygrałeś poprzedni sezon, powinieneś trząść ekipą jak ja.

Alex(zwierzenie): Hmmm... a jeśli on ma rację? Wygrałem, więc powinienem dowodzić. Nie! Jesteśmy zespołem. Chwila...

Alex: Trząść eki.... (przerywa, bo wszystkich ogłusza dziwny dźwięk, jakby rogu)

Wszyscy zatkali uszy i skrzywili twarze. Damien się przewrócił.

Wyzwanie

Chris(głośnik): Obozowicze! Wszyscy do mnie! Mam dla was nowe wyzwanie!

Damien: Wah... znowu?

Alex: A czego się spodziewałeś? Chyba nie miliona bez bólu i upokorzeń. Wstawaj i idziemy.

Louis: No... zdaje się że królewny sobie nie pośpią. Chodź, cerberze.

Blake: Hau.

Las

Chris: Zapewne pamiętacie 4 i 5 sezon?

Courtney: Trudno zapomnieć. Po raz kolejny oszukana, ciesz się że cię nie pozwałam.

Chris: Właśnie dlatego dostałaś kolejną szansę w tym sezonie. Wracając, pamiętacie moją wspaniałą malutką ludożerną roślinkę Larry'ego?

Alex: Malutką? Żartujesz? To kolosalna...

Ponure spojrzenie Chrisa, Alex przerywa.

Chris: Larry jest głodny. Macie ugotować mu zupę ze składników, które musicie zdobyć, zapuszczając się w Dziką Strefę, którą cudem udało mi się ocalić i przenieść tu z zatopionej Wawanakwy. Nie pytajcie jak...

Matsu: Jaką mamy szansę na przeżycie?

Chris: Niewielką. Jeśli nie zdobędziecie składników. Są to: Ziejąca Lodem Dwunastoskrzydła Mucha, Niezidentyfikowany Pająk Latający i SportOsa. Teraz za mną, ruszamy do Dzikiej Strefy. 

Dzika Strefa

Chris przyciskiem na pilocie otwiera bramę do Dzikiej Strefy w głębi lasu.

Chris: No, przynęto na mutanty, przestąp próg Dzikiej Strefy i nie wracaj bez ukończenia wyzwania.

Chris zamyka bramę do Dzikiej Strefy, zawodnicy są w środku.

Komary

Alex, Damien i Matsu biegną przed siebie, Alex rozdziela składniki.

Alex: Damien, upoluj tę osę. Matsu, dopadnij muchę. Ja się zaczaję na tego pająka.

Matsu: Jakim prawem nam rozkazujesz?

Alex: Bo ktoś musi. Tak będzie lepiej.

Damien: Jaaasne...

Kleszcze

Louis: Dobra ludzie, zróbmy to. Mamy nad nimi przewagę, więc możemy spróbować po dwie osoby zdobyć składniki, a najlepszy sam sobie spokojnie poradzi z ostatnim. No, to kto chce?

Heather & Courtney: Ja idę zdobyć osę! Nie! Ja! Nie ty! Ja!

Louis: Razem możecie jak rany... Blake, my idziemy zapolować na Ziejącą Lodem Muchę. Lian, zostajesz sama. Znajdź Pająka.

Lian: Ale...

Louis: Jakieś pytania?

Lian: Tak, może...

Louis: Świetnie, to do roboty.

Lian(zwierzenie): Dlaczego nikt mnie nie słucha? Jak ja mam sobie dać radę sama? JAK?

Komary

Alex pobiegł szukać pająka. Damien i Matsu zostali, żeby obgadać pewien szczegół.

Matsu: Co on tak się zaczął rządzić?

Damien: Syndrom zwycięzcy... sodówka.

Matsu: Trudno, chyba będziemy musieli to przełknąć.

Damien: Jak nas będzie wkurzał, to się go pozbędziemy.

Matsu: No nie wiem.

Damien: Wiesz.

Matsu: A potem reszta pozbędzie się nas i tyle. Moim zdaniem powinniśmy się trzymać razem, a nie szukać dziury w całym.

Damien: Jak chcesz... dobra, lepiej już chodźmy, bo jeszcze na serio znowu przegramy i trza będzie zdecydować kto odejdzie.

Pobiegli w różne strony.

Kleszcze

Louis i Blake biegną i obmyślają plan działania.

Blake: To jak ziomek, jak rozwalimy tę muchę, co? No jak?

Louis: Odwrócisz jej uwagę dając się zamrozić, a ja w tym czasie wezmę ją od tyłu.

Blake: Zbok...

Louis: Co? .... N... NNIE! Nie dosłownie! Ogar. W sensie, zaatakuję od tyłu, nie wiem, jakoś żeby padła.

Blake: Dobra stary. Tylko najpierw trzeba znaleźć.

Nagle Louis potyka się o coś, co wygląda jak kamień.

Louis: Aaaa! Co to było?

Wstał.

Louis: Głupi...

Chce kopnąć kamień, ale nagle z ziemi wyrasta skalna łapa która chwyta go za nogę. Teraz z ziemi wyrasta skalny potwór w całej swojej okazałości.

Blake: To w tym dziwnym reality-show już nawet kamienie są zmutowane?

Louis(do góry nogami): Hej stary, co tam słychać? He he he...

Potwór zaczyna kręcić i machać Louisem w powietrzu, aż w końcu wyrzuca go wysoko w górę.

Louis: ŁAAAAAA!

Blake: Co się tak śpieszysz? Czekaj na mnie! Louis!

Wskoczył potworowi w łapy.

Blake: Panie Potworze, jeden ekspresowy bez przesiadek tam gdzie Louis, plis.

Potwór ryknął, zamachnął się i rzucił Blake'a w tą samą stronę, co Louisa.

Kamera przeskakuje do Louisa, który wciąż leci w powietrzu z krzykiem. Ląduje w dziupli jednego z drzew.

Blake(nadlatuje): Nadchodzęęęęęęę!

Wpada na Louisa.

Louis(stłumiony głos): Złaź ze mnie!

Blake: Chwila...

Blake i Louis spróbowali się wydostać z dziupli, ale zamiast wyjść bezpiecznie, wypadli. Prosto w ciernie. 

Louis: YAAARGH!

Blake: Mmmhh... nie ma to jak darmowa akupunktura.

Courtney i Heather

Heather: Widzisz ją gdzieś?

Courtney: Nie ujadaj mi nad głową, to ją znajdę.

Heather: Zamknij...

Courtney: Próbuję się skupić na szukaniu daj mi spokój!

Heather: Tam jest kretynko!

Courtney: Co? Dobra, trzeba to zrobić ostrożnie i delikatnie...

Kamera na chwilę przeskakuje na SportOsę, która przemieszcza się w jakimś kierunku, nagle Courtney i Heather rzucają się na nią.

Zbliżenie kamery na Heather.

Heather: Poddajesz się?

Kamera ukazuje cały widok - Heather i Courtney przyciśnięte przez Osę ręką (mutacja) do drzewa, druga ręka w pięść. SportOsa zaczyna bić Heather i Courtney.

Komary

Alex biegnąc przez las Dzikiej Strefy, wypatrzył swój cel. Wdrapał się na drzewo.

Alex: No nie...

Zorientował się, że gałąź jest zbyt cienka. Gałąź pękła, a on spadł z hukiem. Szybko podniósł się i schował za drzewem.

Alex: O mały włos...

Nagle obok niego przebiegły dwa pozostałe składniki zupy gonione przez Matsu i Damiena. SportOsa i Pająk Latający stanęły w jednej linii, a Alex, Damien i Matsu w drugiej.

Damien: Czadowo, potrójna walka...

Gong rozpoczynający walkę.

Alex, Damien i Matsu rzucają się na przeciwników.

30 sekund później...

Matsu leży owinięty w pajęczynę jak mumia, Damien jest trzymany w powietrzu i bity po twarzy przez SportOsę, a Alex sprawnie omija ciosy muchy.

Alex: Ej! No co z wami! Nie spać, walczyć! 

Mucha zamraża mu nogi. Alex przewraca się.

Alex: No dalej, dokończ...

Alex zostaje całkiem zamrożony.

Alex(zwierzenie, ma całą niebieską skórę): Mmmmyślałem że zzzamarznę na śśśśśmierćććć.

Damien(zwierzenie, cały poobijany): Auua... moja twarz...

Matsu(zwierzenie, cały w pajęczynie):  <nic nie mówi, tylko stoi przez chwilę, a potem się przewraca>

Kleszcze

Louis i Blake

Louis i Blake ledwo wstali z cierni.

Blake: Nie było chyba tak źle, co?

Louis jest zły.

Blake: Lubię tak od czasu do czasu poudawać fakira.

Louis jest zdenerwowany.

Blake: Ej, zobacz! To ta mucha co ją mamy złapać!

Louis jest wściekły. Z wielką prędkością wpada na muchę, wyciąga nóż i zadaje jej kilkadziesiąt pchnięć. Dyszy ze złości.

Blake: Jej, stary. Wyluzuj... Keep Calm i zanieś to do Larry'ego.

Louis(zwierzenie): Siła rejdża. Mam nadzieję że ten przygłup ogarnął że jak mnie wkurzy to zrobię z nim to samo.

Heather i Courtney

Courtney: Przestań nas wreszcie tłuc!

Zatrzymała ręką pięść Osy w powietrzu. Gniewne spojrzenie mutanta zmieniło się w zdziwienie i przerażenie.

Kamera przesuwa się w lewo, słychać odgłosy walki przez ok. 15 sekund. Kamera wraca do Courtney, która zrobiła porządek ze SportOsą. Przeciwnik leży pokonany.

Heather: No, nareszcie się przydałaś! 

Lunch

Chris otworzył bramę Dzikiej Strefy. Wyszli z niej Blake i Louis, ciągnąc za sobą zdobytą muchę, za nimi Heather i Courtney, którym również się powiodło.

Chris: Nieźle wam poszło. I nikt nie zginął... szkoda. Poczekajmy na resztę.

Trochę czasu później...

Przyszli Damien i Matsu, pchając przed sobą Alexa, który wciąż jest zamrożony w kostce lodu.

Chris: Zero łupów? No to już znamy zwycięzcę.

Kleszcze się cieszą.

Chris: Ale zanim przejdziemy do ceremonii eliminacji, poczekajmy na Lian i ugotujcie mojemu Larry'emu tę zupę.

Mija 20 minut, przychodzi Lian z Latającym Pająkiem na smyczy.

Louis: Jak ty to? ...

Lian: Y... nie pamiętam.

Chris: Wrzućcie ingrediencje do tego bagna.

Chris przyciskiem na pilocie otworzył inną bramę. Za nią był nie kto inny, jak Larry.

Chris: Larry, obiadek! Pyszna zupa! Z trupa ...

Blake: A nawet trzech!

Louis wrzucił muchę do bagna, Heather i Courtney osę, a Lian pająka... i wtedy pękł.

Chris: Co to... balon? Oszustwo! Nie ma zwycięstwa! Larry, naucz ich co to znaczy brudna gra.

Larry sięgnął paszczą do bagna, pobrał sporą porcję... (Chris otworzył parasol) ... i obryzgał wszystkich.

Chris zamknął parasol.

Chris: Tak więc z obiema drużynami spotkam się dziś na ceremonii eliminacji... a skoro z obiema, to nie ma po co wciąż na siłę trzymać składów... pa pa drużyny! Od następnego odcinka działacie solo!

Alex(zwierzenie): Nareszcie.

Louis(zwierzenie): W końcu...

Ceremonia eliminacji

Chris: Została was ósemka. Ale jak skończę, ktoś się pożegna. Rozstrzygniemy teraz kto. Niech no spojrzę, bezpieczni są:

- Damien,

- Louis,

- Heather,

- Matsu,

- Courtney,

- Lian, oraz...

(dramatyczna muzyka, kamera Alex/Blake...)

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

... żadne z was!

Alex & Blake: Co?!

Chris: To co słyszycie! Jest remis, 4:4. Nie chce mi się już dziś rozstrzygać kogo zostawić kogo wywalić, a obaj mnie wkurzacie więc żegnam.

Proca Wstydu

Alex: To co, teraz do Procy Wstydu?

Chris: Nie tym razem...

Naciska kolejny guzik na pilocie. Proca Wstydu zostaje zastąpiona innym... wynalazkiem.

Chris: Przedstawiam wam mój najnowszy pomysł - Kusza Wstydu! Zapraszam!

Alex i Blake w Kuszy Wstydu.

Chris: Ostatnie słowo chłopaki?

Blake: Czuję jakby kwas i zgniliznę.

Alex: Wystrzel nas pojedynczo, błaaagam..

Chris naciska guzik wystrzału.

Alex & Blake: AAAAAAAAAAAAAAA!

Chris: A teraz, gwóźdź programu! Obiecałem wam przecież że będzie dużo wystrzałów...

Następna scena.

Cygan i Gruz w Kuszy Wstydu.

Cygan: Ej, za co to, koleś? Nie masz więcej oglądalności dzięki mnie?

Chris: Płoszysz naszych czytelników Cygan. Nie ma tu już dla was miejsca.

Cygan: Ty sku******!

Chris naciska guzik wystrzału.

Cygan & Gruz: AAAAAAAAAAAAAA!

Chris: Wreszcie, pozbyłem się pasożyta. Teraz czytelnicy będą się cieszyć odcinkami, w których panować będę wyłącznie Ja. Jak wspaniale... Co wydarzy się w następnym odcinku? Na ile kontuzji narażą się rozłączeni zawodnicy? I kto odpadnie? Dowiecie się czytając Totalną Porażkę: Turniej Faworrrrrytów!!!

KONIEC.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki