FANDOM


$ajen$

Sezon 1, odcinek 10 - Kajtek II

Dzień jak co dzień. Cygan siedział w swoim biurze, a raczej pokoju. Przeglądał wszystkie propozycje tematów które niegdyś spisał w Notatniku na kompie. Chciał znaleźć coś wielkiego, bo pomimo ostatniego socjalistycznego wyczynu którego udało mu się dokonać, Cygan wciąż czuł pewien niedosyt. Nagle usłyszał "ping!".

Cygan: Poczta... pewnie znowu 5 tysięcy reklam z sex-shopu. Jakbym kiedykolwiek ich o to prosił.

Sprawdza wiadomość.

Cygan: Dyrektor Farbiński? A czego on może ode mnie chcieć? A co ważniejsze, skąd on wytrzasnął mój adres e-mail?


Od: WASZ PAN I WŁADCA (_________@interia.pl)


Do: Wielmożny Cygan, Cesarz Imperium Cygańskiego (________@wp.pl)


Data: 11.11.2015, 17:38


Temat: Budżet


Treść: Dobry wieczór. Z przykrością informuję że w związku z malejącą oglądalnością Pańskiego programu zdecydowaliśmy się ograniczyć wasz budżet. Życzę miłego dnia. ~ dr hab. D. Farbiński, prof. nadzw. ZSN

Cygan: ŻE CO?!

Włączył facebooka i napisał wiadomość do Gruza i Kajtka na wspólnej konfie.

Wielmożny Cygan, Cesarz Imperium Cygańskiego: Proletariusze naszej placówki, nadszedł dzień planu awaryjnego! Jutro w szkole omówimy szczegóły, towarzysze. Niech wam czerwona gwiazda świeci.

Wyłączył facebooka i wpisał w Notatniku: "#NastepnaScena". Nacisnął enter.

Następna scena, szkoła.

Cygan spotyka Gruza i Kajtka na korytarzu.

Cygan: Dobrze że jesteście. Ściągnijcie te dzikie stado gimbusów na dół, do laboratorium.

Kajtek: Ale po co?

Cygan: Sknery zajebały nam budżet, został nam tylko materiał na finał. Niech to będzie coś epickiego.

Gruz: Co? Dlaczego?

Cygan: Nie wiem, pewnie jakiś Bolek na nas doniósł.

Następna scena, laboratorium.

Cygan: ... i tak właśnie wkłada się ogórki do kiszenia.

Włożył dwa ogórki do słoika z solanką i zakręcił go.

Cygan: A teraz dzieci grzecznie wychodzicie (mruga do Kajtka i Gruza) i za jakieś 5 minut zobaczycie co się stało z tymi ogórkami.

Następna scena.

Stado gimbusów stoi wokół Cygana czekając aż ten coś zrobi.

Cygan: Takie moje bydło hodowlane, he he.

Nagle coś huknęło w środku.

Cygan: O, już... yyy to znaczy... what the?

Cygan i gimbusy wchodzą do środka i widzą Gruza i Kajtka, którzy, ubrani w kostiumy ogórków, walczą ze sobą. Każdy ma rękawice bokserskie.

Cygan: Po 5 minutach w solance ogórki urosną, ożyją i zaczną się bić!

Kajtek: Myślisz że możesz mnie pokonać?

Gruz: Tak, i właśnie to robię.

Kajtek próbuje uderzyć Gruza żeby go (na niby) znokautować, ale Gruz go skutecznie unika, po czym sam uderza i powala przeciwnika na ziemię.

Cygan: I będą się bić aż jeden z nich wygra.

Gruz: Nie miałeś ze mną najmniejszych szans, patałachu!

Kajtek: Taa, good game. (okulary zaczynają mu świecić, szkiełka w okularach ciemnieją i Kajtek szybko wstaje)

Kajtek: GRRR!

Gruz: Kajtek? Co ci jest?

Kajtek: Nie nazywaj mnie patałachem!

Zaczyna wściekle uderzać Gruza, ten nie jest w stanie się obronić. Zostaje przewrócony na ziemię i odpada mu część kostiumu, która osłaniała głowę dookoła.

Okulary Kajtka przestają świecić i szkiełka robią się znowu jasne.

Gruz: OOUUAA...

Kajtek: O rety Gruz! Nic ci nie jest?

Podbiegł do niego.

Gruz: ... odjebało ci coś czy co? To miało być na niby!

Cygan: Cóż yyy... to by było na tyle gimby wy moje, znikać.

Gimbusy zaczęły wychodzić.

Tomek: Aaale mu przypierdolił na końcu, widziałeś?

Machał: Nooo, to było takie PWNED!

Cygan: Kajtek co to miało być do cholery! Mogłeś mu zrobić krzywdę! Ej Gruzie, możesz wstać?

Gruz: Taa, chociaż ledwo...

Patrzy na Kajtka.

Gruz: Idiota.

Kajtek: Ale ja...

Cygan: Chodź, idziemy do pielęgniarki.

Cygan wziął Gruza pod ramię i wyszli z laboratorium.

Kajtek: Głupie bryle! Nie dość że muszę z nimi spać bo nie mogę ich ściągnąć, to jeszcze żyją własnym życiem. Biedny Gruz...

Rozgląda się.

Kajtek: Hej, skoro nikogo tu nie ma to chyba mogę wreszcie sprawdzić ten sekretny eksperyment?

Cisza.

Kajtek: Uznam to za tak. XD

Powoli podszedł do ciemnego kąta laboratorium, gdzie coś stało na blacie, było przykryte prześcieradłem i było napisane: "Eksperyment #121".

Kajtek: Trzeci rok się kiszę w tej budzie, a jeszcze nigdy nie widziałem co to jest. W końcu się dowiem...

Ostrożnie zdejmuje prześcieradło.

Pojawia się jakiś panel z miejscem na dłoń, którą można do niego przyłożyć. Nieco wyżej widać elektroniczny napis.

NAPIS: Eksperyment #121 wita. Żeby kontynuować, przyłóż dłoń w wyznaczonym miejscu.

Kajtek przykłada dłoń do panelu.

NAPIS: Eksperyment #121 specjalizuje się w analizowaniu działań oraz zachowań młodzieży należącej do naszej szkoły oraz zastępowanie żywych egzemplarzy ich sklonowanymi, doskonałymi odpowiednikami. Skoro to czytasz, zostałeś sklonowany i już nic na to nie poradzisz...

Ktoś szturchnął Kajtka w plecy i przeszedł go zimny dreszcz.

Odwrócił się i został silnie uderzony w brzuch przez identycznie wyglądającego klona. Przewrócił się i zamknął oczy...

Następna scena.

Kajtek powoli otwiera oczy. Leży w jakimś zimnym, pustym pomieszczeniu, w którym panuje półmrok który wpada jedynym malutkim oknem na górze ściany.

Kajtek: ... gdzie ja jestem?

Wstał i rozejrzał się.

Kajtek: Tutaj też jeszcze nie byłem. (rozglądając się) Nawet nie wiedziałem że takie miejsce istnieje w szkole!

Zauważył że na jednej ze ścian są schody w kształcie drabiny. Może prowadziły do wyjścia...?

Kajtek wspina się, otwiera drzwi w suficie i znowu jest w laboratorium.

Kajtek: O rety, to było aż za proste. Ile czasu minęło...? Powinienem już iść.

Następnego dnia...

Na korytarzu.

Cygan: Fajnie że się dogadaliście panowie. I to jest zgrana ekipa. Ten jeden, ostatni raz.

Coś w tej scenie było jednak nie tak.

Gruz: Odkąd zdjąłeś te okropne okulary, znowu jesteś starym dobrym ziomkiem.

Klon Kajtka: Bo nareszcie zlazły, paskudztwo.

Cygan: Ty serio od tamtego wypadku z okulistą miałeś je na nosie cały czas, bez przerwy?

Klon Kajtka: Yep, optyk nawet chyba coś mówił że one są nie teges. Ale nie słuchałem gościa.

Gruz: Nawet spałeś z nimi?!

Klon Kajtka: Dunno jak, ale tak. Można można.

Kajtek: Ej, chwila! A co tu się wyrabia?

Prawdziwy Kajtek pochodzi do kolegów i klona.

Cygan: A ty koleś to co za jeden?

Gruz: Niezły kostium, przez chwilę myślałem że to na serio Kajtek. Ale Kajtek stoi tutaj.

Pokazuje na klona.

Klon Kajtka: Właśnie, lepiej spieprzaj poczwaro!

Kajtek: Gruz, chciałem cię przeprosić za wczoraj. Poczwaro? W życiu bym nie użył takiego słowa. Niezła sztuczka klonie, ale teraz won.

Gruz: Klonie?

Kajtek: Nie widzicie że to nie ja? (pokazuje na klona) To eksperyment #121, byłem w labo i widziałem, to mój klon! On chce mnie zastąpić nie widzicie tego?

ŚWIERSZCZ

Klon Kajtka: Powiedziałem, wypi*****aj!

Mocno popchnął Kajtka.

Cygan: Dajcie popcorn.

Kajtek: O nie nie nie, dość tego. SOLÓWA!

Klon Kajtka: Dzisiaj po szkole! Rozgniotę cię jak ROBAKA!

Kajtek: Żebyś się nie zdziwił!

Poszli, każdy w swoją stronę.

Cygan i Gruz patrzą na siebie zdziwieni.

Gruz: Nie wiem jak ty, ale ja przyjdę zobaczyć.

Cygan: Masz to jak w banku.

Cygan idzie, Gruz patrzy na ekran.

Gruz: Bo coś mi się wydaje że ten Kajtek w okularach to nasz Kajtek.

Następna scena, 16:00, za szkołą.

Cygan: Dlaczego to zawsze musi być okrągła godzina? Nie mogła to być, nie wiem, 25:61?

Gruz: Przestań się kłócić z narratorem i chodź...

Klon Kajtka narysował kredą spore koło na ziemi.

Klon Kajtka: To nasza arena. Kto wyjdzie poza nią, ten przegra. A kto przegra, ten oszust. A kto oszust, TEN ZGINIE.

Kajtek: Yyy... czy ty czasem nie przesadzasz?

Klon Kajtka: No... w sumie może.

Cygan: Wiesz stary, faktycznie coś mi tu nie pasuje.

Gruz: Mówiłem ci że coś jest nie tak.

Klon Kajtka: Zaczynamy!

Klon Kajtka podbiega do Kajtka i zaczyna go atakować, Kajtek unika (nie zawsze) i oddaje. Uderza klona w brzuch.

Klon Kajtka: KHHHH!

Uderzył z całej siły Kajtka w twarz, lewe szkiełko w jego okularach się stłukło.

Kajtek: AAAAJ!

Ostrożnie dotknął ręką.

Kajtek: Uff... jakimś cudem nic mi nie jest.

Wziął szkiełka do rąk. Nagle urosły w jego dłoni.

Kajtek: Co do... o, super!

Uśmiechnął się złowieszczo. Zaczął rzucać nimi jak shurikenami w stronę klona, ten jednak unikał.

Kajtek: Szajse!

Został mu ostatni kawałek, który nagle się wydłużył. (bez skojarzeń X_X)

Kajtek: Ooo... mam pomysł!

Zaczął dźgać klona w klatkę piersiową, rozcinając mu jego koszulkę.

Kajtek: Ha, spójrz na siebie, wyglądasz żałośnie!

Części pociętej koszulki klona spadły na ziemię, odsłaniając niebieski napis #121 na jego klatce piersiowej.

Kajtek: Macie DOWÓD! To ja jestem ten prawdziwy! Spójrzcie na niego!

Gruz: Ty, faktycznie...

Cygan: Ej ty, szczurze z labo!

Klon Kajtka patrzy groźnie na Cygana.

Cygan: Zostaw naszego ziomka w spokoju!

Klon Kajtka: Wy trzej... już po was!

Cygan(szeptem do Gruza): Rób to co ja.

Cygan: Wiejemy!

Ucieka gdzieś. Za nim Gruz, udając przestraszonego.

Kajtek: Dzięki, "koledzy"...

Patrzy jak uciekają, nagle dostaje kopa i odlatuje do tyłu, prawie za pole areny.

Cygan i Gruz siedzą w krzakach.

Gruz: Kajtek!

Cygan: ĆĆĆ... ciszej trochę co? To część mojego planu. Weź to.

Gruz: Po co?

Cygan: Just do it...

Kajtek dalej leży.

Klon Kajtka: Poddajesz się już?!

Cygan: E, 121!

Klon Kajtka: Hmm? Czego?

Odwrócił się do Cygana.

Cygan: Zdaje się że właśnie przegrałeś. Spójrz na dół!

Klon Kajtka patrzy na dół.

Klon Kajtka: WHAT THE?!?!?! ....

Gdy Cygan odwracał uwagę klona, Gruz zmienił kształt areny robiąc kółko dookoła klona w taki sposób, że ten znalazł się de facto poza areną.

Cygan: Sam powiedziałeś, że ten kto będzie poza areną, przegra! WAAAAASTEEEED!

Kajtek: Nie...

Podniósł się. Jego okulary zaczęły świecić jeszcze mocniej niż przedtem, a prawe szkiełko, to które zostało, pociemniało jeszcze bardziej.

Kajtek: TO JA, JESZCZE Z TOBĄ NIE SKOŃCZYŁEM!

Wyciągnął rękę do przodu.

Klon Kajtka nagle zaczął być przyciągany jakąś dziwną mocą w stronę Kajtka.

Cygan: Łoooo, co tu się...

Niebieskie, stłuczone okulary Kajtka nagle odrywają się od niego (wraz z większością włosów) i łączą się z klonem Kajtka. Słychać serię trzasków, otwieranie jakby ciężkich drzwi i jęk nie z tego świata.

Okulary wchłaniają klona Kajtka, po czym wywołują w powietrzu niewielką eksplozję i zamieniają się w niebieski pył.

Kajtek: Ufff... wolny.

Cygan: Może, ale też i łysy! Iks de. Teraz mamy dwóch łysych w klasie, he he.

Kajtek łapie się za głowę.

Kajtek: To wcale nie jest śmieszne, nigga!

Gruz: Daj spokój, przynajmniej po bokach mu włosy zostały.

Cygan: Może, ale i tak beka. Bo mogę.

Gruz: Pomyśleć że to już ostatni odcinek...

Cygan: No ja ci się nie dziwię. Po tym wszystkim co przeszliśmy... ciężko tak skończyć, pstryknąć palcem.

Kajtek: Co to, już? To tyle? Poważnie?

Cygan: Tak, ja też się tego nie spodziewałem. Ale ktoś tam na górze tak chciał.

Gruz i Kajtek patrzą na niebo. Kiwają głowami i wzruszają ramionami.

Cygan: Nie tamten, matoły! O dyrze mówię.

Kajtek: Aaaa...

Cygan: I jeszcze o takiej jednej, co psioczyła na nasz program. *sigh*

Poszedł gdzieś przed siebie, Gruz i Kajtek patrzyli na niego, nie wiedząc co powiedzieć. Spojrzeli na ekran.

BLACKOUT.

KONIEC

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki